Robert Kubica wróci na stałe do F1? Zaskakujący pomysł szefa czołowego zespołu

2021-09-22 20:35
Robert Kubica, Toto Wolff
Autor: Eidon/REPORTER, Marcin Smulczyński/Super Express Robert Kubica, Toto Wolff

Fani F1 w Polsce przeżywali ostatnio dość niespodziewanie piękne chwile. Robert Kubica wrócił do stawki F1 podczas dwóch ostatnich Grand Prix, gdy zastępował Kimiego Raikkonena, który uzyskał pozytywny wynik testu na koronawirusa. Wszyscy kibice sportów motorowych poczuli w związku z tym nostalgię, a sam Kubica powiększył liczbę startów w królowej motorsportu do 99. Okazuje się, że krakowianin wciąż może liczyć na jubileuszowy, setny występ.

Robert Kubica zasiadł w bolidzie Alfy Romeo podczas GP Holandii i GP Włoch. Obydwa występy Polaka były oceniane pozytywnie, choć nie udało mu się wywalczyć miejsca w czołowej dziesiątce zawodów, które premiowane jest punktami do klasyfikacji generalnej. Na torze w Zandvoort Kubica zajął 15. pozycję, a na słynnej Monzy ukończył wyścig jako 14. Niespełna 37-letni kierowca nie miał zbyt wielu okazji, by jeździć tegorocznym bolidem Alfy Romeo, a jego niespodziewanie dobre tempo docenili eksperci. To podsyciło plotki o zakontraktowaniu Polaka na sezon 2022. Fotel kierowcy F1 jest jednak coraz bardziej elitarny, ale szef Mercedesa, Toto Wolff, wpadł na pomysł, który mógłby pomóc Kubicy w powrocie do regularnych startów w królowej motorsportu.

Przepiękne słowa o Robercie Kubicy! Były kolega Polaka z zespołu wyśpiewał wszystko jak na spowiedzi

Od debiutu Kubicy w Formule 1 minęło już 15 lat. Tak na przestrzeni tego czasu zmieniał się polski kierowca 

Znajdzie się miejsce w F1 dla Kubicy?

Do mediów przedostają się coraz to nowsze doniesienia, które nie są zbyt optymistyczne dla Kubicy. Wydaje się, że na ten moment nie ma on zbyt wielkich szans na angaż w F1 w sezonie 2022. Polski kierowca nie traci co prawda nadziei, że dostanie okazję, by po raz setny wystartować w królowej motorsportu, a teraz jego szanse mogą się znacząco podnieść. Toto Wolff postanowił zaproponować rewolucyjny pomysł, który już kiedyś pojawił się w głowach szefów rządzących Formułą 1. 

Michael Schumacher mógł uniknąć tragedii. Wyszły wcześniej niepublikowane fakty

Obecnie w stawce rywalizuje 10 drużyn, a każda z nich dysponuje 2 bolidami. W ostatnich latach zdarzały się sezony, w których startowało więcej zespołów, jednak poziom prezentowany przez nowe ekipy był za niski. Dlatego większość z nich, tak jak np. Caterham, nie wytrzymała próby czasu i zniknęła z F1. W związku z tym, królowa motorsportu ograniczyła się do 20 miejsc, które są marzeniem każdego kierowcy. Jednak znalezienie się w tym gronie graniczy z cudem, co wpływa na brak szans dla młodych sportowców, czy też dla Roberta Kubicy.

By rozwiązać ten problem, Toto Wolff wrócił do pomysłu, który kiedyś przedstawił ówczesny szef Ferrari, Luca di Montezemolo. - Powinniśmy powiększyć F1 do 30 bolidów. Moglibyśmy używać trzeciego bolidu, do którego trafialiby np. debiutanci. Dzięki temu stawka F1 rozszerzyłaby się do 30 samochodów – zaproponował szef Mercedesa. Jego zdaniem mniejsze zespoły byłoby stać na takie rozwiązanie. - Mogłyby to sfinansować dzięki funduszom od pay-driverów (kierowcy płacący za angaż w F1 – przyp. red.). Mielibyśmy nagle 30 samochodów na starcie. To może być bardzo ekscytujące – ocenił Wolff.

Sonda
Robert Kubica będzie stałym kierowcą w sezonie 2022?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze