Ryzyko opłaciło się. Kajetanowicz znalazł wspólny język z samochodem

2021-04-28 19:21 Waldemar Zawołowicz
Kajetan Kajetanowicz - zawodnik LOTOS Rally Team
Autor: Kajto.pl

Warto było czekać na taki sukces! Na chorwackich szosach Skoda Fabia Rally 2 evo Kajetana Kajetanowicza (42 l.) pędziła jak po swoje. Kierowca LOTOS Rally Team w pierwszym tegorocznym starcie w rajdowych mistrzostwach świata zdeklasował swoich konkurentów w klasie WRC3, a w klasyfikacji generalnej zajął bardzo wysokie 11. miejsce.

Tak naprawdę sprawa zwycięstwa rozstrzygnęła się już podczas pierwszych sobotnich odcinków specjalnych. Już wtedy przewaga załogi Kajetanowicz - Maciej Szczepaniak nad fińskim duetem Emil Lindholm i Mikael Korhonen wynosiła prawie 47 sekund. Z kolei Brytyjczycy Chris Ingram i Ross Whittock tracili do polskiej załogi już prawie 3 minuty. W niedzielę Polacy jeszcze bardziej podkręcili tempo, powiększając różnicę. To pierwszy asfaltowy rajd WRC, który wygrała załoga LOTOS Rally Team.

Polacy wygrali na chorwackich drogach aż 5 odcinków specjalnych. Nic zatem dziwnego, że podczas fety w Zagrzebiu Kajto ze swoim pilotem Maćkiem Szczepaniakiem (47 l.) mieli znakomity humor.

- Ogólnie był to bardzo trudny rajd, ale dla nas był to wymarzony weekend i znakomity początek sezonu. Nawiązaliśmy równą walkę, wygrywając z załogami fabrycznymi, które miały przywilej w postaci ekip szpiegowskich. Na niektórych odcinkach wymagało to od nas podejmowania większego ryzyka, które mogło drogo kosztować. Naszym celem było jednak zwycięstwo w Rajdzie Chorwacji i od pierwszego dnia do tego dążyliśmy. Dlatego tak bardzo się cieszymy się z tej wygranej - mówi trzykrotny mistrz Europy.

Co prawda Kajetanowicz bardzo pewnie wygrał rywalizację w WRC3, to jednak walka na asfaltowych drogach w okolicach Zagrzebia wcale nie była łatwa. O czym boleśnie przekonał się rosyjski kierowca Nikołaj Griazin, który na jednym z sobotnich odcinków wyleciał z trasy.

- Chorwackie odcinki były bardzo zmienne, raz wąskie, innym razem szerokie. Ogólnie było bardzo ślisko, a przyczepność zmieniała się nawet kilka razy w jednym zakręcie. Nawet pozornie suchy asfalt był bardzo zdradliwy. Nie wszystko byliśmy w stanie zapisać w naszych notatkach, bo przy każdym przejeździe, załogi jadące przed nami wyciągały na drogę błoto znajdujące się na poboczach - dodaje Kajetanowicz.

Był to trzeci w jego karierze wygrany rajd z cyklu WRC3. Do tej pory kierowca z Ustronia dwukrotnie zwyciężał na szutrach w Turcji.

Kajto zaraz po chorwackim sukcesie szybko ruszył w drogę powrotną do Polski. Na zwycięzcę Rajdu Chorwacji w Ustroniu czeka już z utęsknieniem rodzina i córka Oriana, która w minioną sobotę, gdy tata walczył na odcinkach specjalnych, skończyła 4 latka.

Kajetanowicz chce jednak iść za ciosem i już myśli o kolejnym występie, tym razem na szutrach w Portugalii (20-23 maja).

- Przygotowania zaczynamy w zasadzie od zaraz. Każda chwila na regenerację będzie na wagę złota, bo przed nami sporo pracy. Jestem jednak zadowolony, bo samochód podczas tego rajdu spisywał się znakomicie, a ja znalazłem z nim "wspólny język". Mam niesamowity zespół i oddanych kibiców, których wsparcie daje mi dużo motywacji, by prawą nogę trzymać cały czas wyprostowaną - zakończył niezwykle szczęśliwy Kajetanowicz.

* Po raz 51. w karierze zwycięstwo w rywalizacji generalnej WRC odniosła francuska załoga Sebastien Ogier i Julien Igrassia na Toyocie Yaris. 

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze