Tomasz Gollob

i

Autor: East News Tomasz Gollob

Wieloletni doktor Tomasza Golloba: TO go czeka w najbliższych miesiącach

2017-04-26 13:00

- Tomek to twardziel. Zawsze zaciskał zęby i jechał dalej, ale ten wypadek jest inny. Martwię się o niego – mówił dr Cezary Rybacki, który od 30 lat dba o zdrowie najlepszego w historii polskiego żużlowca. Jak jego zdaniem będą wyglądać najbliższe miesiące dla Tomasza Golloba?

"Super Express": - Po poprzednich wypadkach, Tomek szybko dochodził do siebie. Zwłaszcza psychicznie wydaje się być mocny…

Dr Cezary Rybacki: - Tomek to twardziel. Nigdy raczej nie wracał i nie analizował tego, co się stało. Zawsze pytał: "Kiedy? Doktorze, kiedy mogę wrócić na tor? Jutro czy za tydzień?". Tomek nie wracał do tego, co było. Nawet chyba nie oglądał tych swoich wypadków. Szedł krok dalej i już myślał o kolejnych startach. To było dla niego najważniejsze

- Bał się pan kiedyś o Tomka tak, jak teraz po wypadku w Chełmnie? (Jakie wypadki Tomka najbardziej zapadły Panu w pamięci?)

- Nigdy Tomek nie miał aż tak poważnego wypadku z takimi konsekwencjami. W pamięci zapadły mi dwa zdarzenia. To oczywiście nie były tak poważne wypadki, jak ten w Chełmnie. Nie zastanawiałem się wówczas, czy kiedykolwiek stanie na nogi lub wsiądzie na motor. Wtedy miałem inny problem. To był chyba 1999 rok i finał Złotego Kasku. Tomek miał poważny wypadek (m.in. ciężki uraz głowy, kłopoty z pacami i biodrem – przyp. Red.), a za tydzień musiał być gotowy do kolejnego startu. Tydzień do Grand Prix i jak to z Tomkiem - nie było rozmowy. Zacisnął zęby i pojechał. Jeszcze gorzej po innych zawodach Grand Prix. Gollob miał bardzo silne wstrząśnienie mózgu po upadku, a na drugi dzień jego ukochana Polonia broniła się przed spadkiem z ligi. Wracaliśmy całą noc walcząc o jego start tego dnia. Ale nie było w ogóle rozmowy, żeby Tomek nie startował. Miał chyba 3 wyścigi, wszystkie wygrał i Polonia się utrzymała. On zawsze dawał z siebie wszystko.

- Z tego co Pan mówi, trudny jest z niego pacjent.

- Czasem śmiałem się, że tragiczny wręcz. I niesforny. On zawsze chce wszystko szybko. Sport jest dla niego najważniejszy. Wypadek? Trudno, poskładajcie mnie i jadę dalej. I jechał…

- Jak mogą wyglądać najbliższe miesiące dla Tomasza Golloba?

- Myślę, że jeszcze maksymalnie dobę spędzi na OIOMie i potem trafi na oddział profesora Harata. Jest jednak za wcześnie, by mówić o szczegółach. Najpierw musimy dokładnie określić stan neurologiczny Tomka i dowiedzieć się dokładnie, jak rozległe są uszkodzenia rdzenia. Dopiero wtedy będzie można powiedzieć, ile może potrwać rehabilitacja i co możemy dzięki niej osiągnąć. Jedno jest pewne – to będą bardzo kosztowne zabiegi wymagające pracy całego sztabu ludzi. Mam nadzieję, że duch Tomka i jego upór będzie taki, jak do tej pory. I Tomek upora się z tym wszystkim i w głowie i fizycznie.

Najnowsze