Zmarł drugi uczestnik Rajdu Dakar! Walczyli kilka dni o jego życie

2020-01-24 13:27 MSo
Świeczka, znicz
Autor: East News

Tragiczne wieści napłynęły z Rajdu Dakar. Kilka dni temu poważnemu wypadkowi uległ Edwin Straver. Holender uderzył z niewielką prędkością na mocno ubitą ziemię. Już wtedy jego serce przestało bić, ale reanimacja okazała się skuteczna. Przez blisko tydzień trwała walka o życie motocyklisty, którego niestety nie udało się uratować.

Holender próbował pokonać wydmę z prędkością ok. 50 km/h. Holender upadł i potrzebował pilnej reanimacji. Jako pierwszy z pomocą ruszył mu Mario Patrao, portugalski rywal na trasie Rajdu Dakar, który wezwał dla niego pomoc medyczną. Przez blisko 10 minut nie biło jego serce, ale prawidłowy rytm udało się przywrócić reanimacją jeszcze na pustyni!

Niestety, mężczyzna miał złamany jeden z kręgów szyjnych kręgosłupa. - Gdy zobaczyłem motocyklistę, który leży na wydmie, od razu zadzwoniłem po pomoc medyczną i podjechałem do niego. Pomagałem również przy reanimacji. Z początku wyczuwalny puls nagle zniknął. To było 10 najdłuższych minut w moim życiu. Cały etap udało mi się potem zaliczył, ale byłem wykończony. Nie wiedziałem, co stanie się z Edwinem - wyznał Portugalczyk dla "SIC Noticias".

Walka o życie trwała blisko tydzień. Niestety, z obozu zawodnika z Holandii napłynęły tragiczne wieści. W nocy z czwartku na piątek decyzją rodziny mężczyznę odłączono od aparatury podtrzymującej życie. To 66. ofiara w historii Rajdu Dakar i druga w tej edycji. Wcześniej do mety nie udało się dojechać Paulo Goncalvesowi.