Karolina Kowalkiewicz przejdzie operację! Wstawią jej tytanowe blaszki [WIDEO]

2020-02-27 19:31 Mateusz Fudala
Karolina Kowalkiewicz na lotnisku
Autor: Marek Kudelski/Super Express Karolina Kowalkiewicz na lotnisku

Dzisiaj nad ranem na warszawskim lotnisku Chopina wylądowała Karolina Kowalkiewicz (35 l., 12-6), która w ubiegły weekend w Nowej Zelandii stoczyła twardy, ale niestety przegrany bój z Chinką Yan Xiaonan. Podróż powrotna trwała prawie 30 godzin, ale nasza wojowniczka nie miała czasu na odpoczynek - prosto z lotniska pojechała na badania paskudnej kontuzji prawego oka, której nabawiła się w trakcie pojedynku. Za tydzień przejdzie operację.

Kowalkiewicz wróciła do Polski. Prosto z lotniska pojechała na badania

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Przypomnijmy, że w ubiegły weekend w Nowej Zelandii Kowalkiewicz przegrała jednogłośnie na punkty z Chinką Yan. Polka już w pierwszej rundzie doznała potwornej kontuzji prawego oka, przez co miała poważne problemy ze wzrokiem. Mimo niedogodności i ogromnego bólu pokazała wielki hart ducha, bo wytrwała pełen dystans, a w 3. odsłonie była nawet bliska zakończenia walki przed czasem.

Uraz okazał się poważniejszy niż pierwotnie przypuszczano, bo okazało się, że nasza wojowniczka walczyła z pękniętą kością oczodołu. Lekarze w Nowej Zelandii początkowo nie pozwolili Kowalkiewicz na powrót do Polski. Istniała bowiem obawa, że ze względu na skoki ciśnienia związane z podróżą samolotem, ryzyko podróży byłoby zbyt duże. – Straszą mnie, że mogłabym nawet stracić wzrok, a wolałabym widzieć – mówiła łodzianka na nagraniu umieszczonym w Internecie. Po dokładnych badaniach, nowozelandzcy lekarze wydali jednak zgodę na powrót Karoliny do kraju.

Samolot z Kowalkiewicz i jej trenerem Łukaszem Zaborowskim na pokładzie wylądował na warszawskim lotnisku dokładnie o godzinie 5.41. Kilkanaście minut po godzinie szóstej Karolina w towarzystwie szkoleniowca pojawiła się w hali przylotów.

- Lot minął bez problemu, czuję się dobrze. Co będzie dalej? To się okaże – powiedziała „Super Expressowi” Karolina, którą przywitaliśmy po przylocie do Polski. Łodzianka prosto z lotniska pojechała do jednej z warszawskich klinik na dokładne badania kontuzjowanego oka. Te potwierdziły pęknięty oczodół, który wymaga wszczepienia tytanowych blaszek.

Operację zaplanowano na czwartek w przyszłym tygodniu.

Naszej Wojowniczce życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia!