Pudzianowski bije się w MMA od ponad 15 lat, Hall ma za sobą tylko dwie walki - jedną w boksie oraz jedną w MMA. W tym drugim przypadku trudno jednak mówić o jakimkolwiek wyzwaniu, gdyż jego rywalami byli bracia Jamil i Jamel Neffati, których zdecydowanie większy, cięższy i silniejszy Brytyjczyk pokonał z dużą łatwością.
Teraz w przypadku Halla poprzeczka zawędruje oczywiście znacznie wyżej, ale wielu kibiców nie ma wątpliwości, że nadchodzącą batalię również należy określać mianem freak fightu. Co ciekawe, podobnie uważa też Hall.
- Taka jest prawda, nasz pojedynek będzie freak fightem, ale mimo wszystko uważam, że to będzie duże wyzwanie dla Mariusza. Pudzianowski, będąc tak doświadczonym zawodnikiem, mierząc się ze mną w pewien sposób wykonuje krok w tył. Należy jednak pamiętać, że jak on zaczynał swoją karierę w MMA, to wiele osób mówiło, że raczej sobie nie poradzi. O mnie mówi się teraz tak samo, ale i tak nie mam wątpliwości, że to będzie bardzo ciekawe zestawienie - powiedział Hall.
Eddie Hall o walce z Mariuszem Pudzianowskim: Stać mnie na kilka agresywnych zrywów, trwających po 5-10 sekund. To będą takie wybuchy z mojej strony
W jaki zatem sposób raczkujący w sportach walki Brytyjczyk chce zaskoczyć doświadczonego w bojach Polaka?
- Nie chcę za wiele zdradzać, ale wiadomo, że kondycja nie będzie moją najmocniejszą stroną. Stać mnie jednak na kilka agresywnych zrywów, trwających po 5-10 sekund. To będą takie wybuchy z mojej strony. Ja dopiero zaczynam swoją przygodę z MMA, Mariusz nie ma więc pojęcia, na co mnie stać. I właśnie ta nieprzewidywalność powinna być moim atutem - zakończył Hall.