EKSTREMALNE wyzwanie przed polskimi skoczkami. Z tą skocznią problemy mają wszyscy

2020-02-12 2:30 Dariusz Chrabałowski
Dawid Kubacki
Autor: EastNews Dawid Kubacki

Tak daleko jeszcze nie fruwali tej zimy. Puchar Świata w skokach narciarskich przenosi się teraz na skocznię mamucią. To będzie KULMinacja latania na nartach. Kilka dni temu w Willingen największą odległością skoku było 150 metrów. Na skoczni Kulm w Bad Mitterndorfie minimum przyzwoitości to 200 m.

24 konkursy Pucharu Świata i 5 edycji MŚ w lotach odbyło się na austriackim „mamucie”. To obecnie trzecia skocznia na świecie pod względem uzyskanych odległości, po Vikersundzie i Planicy. Jej parametry to K200 i HS235. 
Polski bilans jest na Kulmie jest skromny: cztery miejsca na pucharowym podium i brak medalu MŚ. Trzy razy na podium stawał tam Adam Małysz (obecnie 42 l.): trzeci w roku 2003 oraz trzeci i pierwszy w 2005. - Kulm to niełatwy „mamut”, który sprawia problemy właściwie wszystkim - mówi nam Adam Małysz. - Ma dość ostre przejście między rozbiegiem a progiem, a sam próg jest długi i lekko „ucieka” spod nart.
Kamil Stoch właśnie w Bad Mitterndorfie debiutował w konkursie lotów (MŚ 2006). Nie wszedł jednak do finałowej serii. Jeszcze gorzej było w MŚ 2016, gdy dwukrotny (wówczas) mistrz olimpijski nie przeszedł kwalifikacji lądując na 134,5 m. Ale skoczek z Zębu stanął tam raz na najniższym stopniu podium PŚ (2012).
Tym razem na Kulmie wystąpi siedmiu polskich zawodników, ci sami, którzy startowali w Willingen. Z grona kadry A do piątkowych kwalifikacji przystąpią Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła i Jakub Wolny, zaś z kadry B – Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł i Andrzej Stękała.
Rekord skoczni wynosi tam 244 m, a ustanowił go Słoweniec Peter Prevc podczas MŚ 2016.

Najnowsze