Mistrzyni olimpijska wyjawia straszną ranę, którą miał zadać jej kolega. Ten już nie żyje

2019-08-03 12:59 Dariusz Chrabałowski
Ashley Wagner
Autor: archiwum se.pl Ashley Wagner, amerykańska łyżwiarka figurowa.

Przez lata nosiła w sobie wspomnienie napaści. Ashley Wagner (28 l.) zdecydowała się to wyjawić teraz, 11 lat po fakcie i pół roku po samobójstwie napastnika.

Amerykańska łyżwiarka figurowa zakończyła już czynną karierę. Jej największe sukcesy to złoty medal olimpijski 2014 w konkursie drużynowym oraz srebro MŚ 2016 w konkurencji solistek.

Wydarzenie sprzed ponad dekady dotyczy innego łyżwiarza z USA, Johna Coghlina, który startował w konkurencji par (sportowych). Wagner miała wtedy 17 lat, on 22.

Nastolatka miała być ofiarą przemocy seksualnej raz, w trakcie imprezy domowej w Colorado Springs w roku 2008. Według jej wersji, opisanej teraz w dzienniku „USA Today”, położyła się do łóżka, a Coughlin bez jej przyzwolenia pocałował ją w ciemnościach. I chyba na tym się nie skończyło…

John Couglin popełnił samobójstwo w styczniu tego roku, gdy postawiono mu zarzuty wielokrotnych napaści seksualnych. Po jego śmierci śledztwo umorzono.

„Wyczyny” seksualne Coughlina jako pierwsza ujawniła, w maju br., jego była partnerka w konkurencji par, Bridget Namiotka (29 l.). Wyjawiła, że nie tylko ona była jego ofiarą (w wieku od 14 do 17 lat), ale także co najmniej dziesięć innych kobiet.
Rodzina zmarłego łyżwiarza uznała za fałszywe oskarżenia poszkodowanych i obwiniała je o samobójczą śmierć ich bliskiego.
„Lata poczucia winy nie powinny były spoczywać na mnie, ale na nim” - napisała Ashley Wagner.

Najnowsze