Piotr Żyła: Wirus w Azji? Złego diabli nie biorą [WYWIAD WIDEO]

2020-01-27 0:44 Przemysław Ofiara, Dariusz Chrabałowski (Zakopane)
Piotr Żyła
Autor: Marek Zieliński/Super Express Piotr Żyła

Piotr Żyła Może być zadowolony z występu w Zakopanem – w konkursie indywidualnym na Wielkiej Krokwi zajął ósme miejsce. „Pieter” myśli już o wyjeździe do japońskiego Sapporo. - Zdarzało się, że spałem tam za długo i później nie miałem kontaktu ze swoim mózgiem – śmieje się.

- Spodziewałeś się zwycięstwa Kamila Stocha w Zakopanem?

- Kamil skakał w Zakopanem od początku świetnie. Super. Magia Zakopanego chyba zadziałała. Dawidowi natomiast w drugim skoku trochę w powietrzu brakło.

- Stęskniłeś się za byciem na podium? Jesteś wysoko, ale na pudle już dawno nie stałeś. Zazdrościsz kolegom?

- Ja tam cierpliwy jestem. Jak już mnie nie będzie łupać w biodrze, to może się uda (he, he, he). Były takie warunki a nie inne. Trzeba pchać nogą i tyle.

- Z biodrem to coś poważnego?

- Nie, to tylko taki poważny żart (he, he, he). W karku mnie wczoraj bolało, ale dziś jest już dobrze.

- Teraz przed wami podróż do Sapporo. Lubisz wycieczki do Japonii?

- Zawsze fajnie do Japonii jechać. Trzeba tylko trochę system przestawić, żeby się obudzić. Tam już skocznia przeskakana, Klimek Murańka wygrał Puchar Kontynentalny, więc my nie będziemy gorsi.

- Jakie masz wspomnienia z Sapporo?

- Zdarzało się, że spałem za długo i później nie miałem kontaktu ze swoim mózgiem. Trzeba się dobrze wyspać. Mnie się trudno tam skacze. Jedzie się po rozbiegu i trudno o sygnał, że to już trzeba się wybijać. Zdarzało się i próg przespać (śmiech).

- W Azji rozprzestrzenia się nowy wirus, planujesz zakupić maskę?

- Nie słyszałem o nim, ale się nie boję. Złego diabli nie biorą (he, he, he).

Najnowsze