Michał Kwiatkowski walczy w Tour de Pologne

i

Autor: East News

Wyjątkowa wiosna Michała Kwiatkowskiego

2017-04-27 14:20

Michał Kwiatkowski (27 l.) jeszcze nie miał tak znakomitej wiosny. Po zwycięstwach w jednoetapowych wyścigach Strade Bianche i Mediolan - San Remo i miejscach na podium w Beneluksie awansował na trzecie miejsce w światowym rankingu federacji UCI. Kolarz grupy Sky spotkał się z mediami w Warszawie.

- Po dwóch trudnych latach każdy lepszy wynik brałbym w ciemno – powiedział „Kwiato" - Odkąd odnosiłem sukcesy, w latach 2013 i 2014, zacząłem sobie dokręcać śrubę na treningu. Coraz więcej, więcej. Czasami jechałem „na oparach”. A teraz powróciła sytuacja, że znów cieszę się jazdą, cieszę się rowerem. I nie czuję się wyeksploatowany po serii startów, chociaż do Polski wróciłem po trzech i pół miesiąca nieobecności.
Mistrz świata 2014 przypisuje swoje „odrodzenie” brytyjskiej grupie Sky.
- Jest tam wspaniała atmosfera. Zawsze miałem wsparcie. A potrzebne było zwłaszcza wtedy, gdy często nie kończyłem wyścigów. To był duży cios – nie ukrywa. - Tymczasem nie było niewiary, że jeszcze coś osiągnę. Bez tego znakomitego kolektywu nie potrafiłbym odbić się od dna. Oczywiście chciałbym pozostać w tej grupie. A w lipcu wystartuję w Tour de France u boku Christophera Froome’a. Na pewno pojedziemy z zamiarem zwycięstwa zawodnika naszej grupy.
Kwiatkowski nie zachłystuje się jednak swoją obecną dyspozycją. Widzi błędy.
- W wyścigu Amstel Gold Race przegrałem jakby z własnej woli. Zaatakowałem zbyt wcześnie (przegrał finisz z Belgiem Gilbertem – przyp. red.). Bolało, bo zwycięstwo było na wyciągnięcie reki. Mam nadzieję, że wyciągnę z tego wnioski. Ale jak się nie próbuje, to się nie dostaje.
W maju „Kwiato” wystartuje tylko raz: w pierwszą niedzielę, w organizowanym przez siebie ogólnodostępnym wyścigu Velo Toruń.
- To impreza, w której nie muszę się ścigać o wygraną, a cały dzień mogę nareszcie poświęcić kibicom - mówi zapraszając wszystkich chętnych do Grodu Kopernika.

Najnowsze