Były reprezentant Anglii NIE ŻYJE. Zostawił dzieci w szkole, chwilę później zginął

2018-05-16 12:28 Maciej Wdowiarski
Świeczka, znicz
Autor: Piotr Bławicki

Tragiczne wieści dotarły do nas z Wysp Brytyjskich. W miejscowości Cheshire w wypadku samochodowym zginął tam Jlloyd Samuel, w przeszłości piłkarz takich drużyn jak Aston Villa czy Bolton oraz były młodzieżowy reprezentant Anglii. Do dramatu doszło niedługo po tym, jak odwiózł dzieci do szkoły. W chwili śmierci miał 37 lat.

Do tragedii doszło w poniedziałkowy poranek. Jlloyd Samuel odwiózł swoje dzieci do szkoły, ale podczas, gdy wracał do domu, w jego samochód uderzył van. Niestety 37-latek nie przeżył tego wypadku, a kierowca drugiego z pojazdów trafił do szpitala.

Pochodzący z Trynidadu i Tobago Samuel jako dziecko przeniósł się do Anglii i tam stawiał pierwsze kroki w zawodowym futbolu. Był zawodnikiem takich drużyn jak Bolton czy Charlton, ale najwięcej kibiców kojarzy go z występów dla Aston Villi. W drużynie z Birmingham grał łącznie przez dziewięć lat i zaliczył 199 spotkań.

Jako młody zawodnik regularnie otrzymywał powołania do młodzieżowych reprezentacji Anglii. Bronił narodowych barw w drużynach U-18, U-20 i U-21. W 2004 roku dostał nawet powołanie do dorosłej kadry, ale wybrał reprezentowanie kraju, w którym się urodził, czyli Trynidadu i Tobago.

We wtorek pamięć Samuela uczcił jeden z jego byłych klubów - Aston Villa. Klub z Birmingham grał tego dnia mecz w play-offach o awans do Premier League z Middlesbrough (0:0), a zawodnicy wyszli na boisko z czarnymi opaskami na rękach. - Nasze myśli w tym trudnym czasie są z jego rodziną i przyjaciółmi - można przeczytać na oficjalnym profilu "The Villans".

WYNIKI NA ŻYWO - sprawdź na kogo warto postawić
Tabele i statystyki z 16 dyscyplin

Najnowsze