Grbić o „potworze” Semeniuku: Skąd ty się wziąłeś, chłopie?

2022-05-24 10:52
Nikola Grbić, Kamil Semeniuk
Autor: Łukasz Grochala/CYFRASPORT Nikola Grbić, Kamil Semeniuk

– Kiedy przyszedłem do Zaksy i zobaczyłem go pierwszy raz na treningu, pomyślałem: o rany, chłopie, skąd ty się wziąłeś? Jak to możliwe, że nikt o tobie nie słyszał? – tak o Kamilu Semeniuku mówi „Super Expressowi” nowy selekcjoner reprezentacji Polski siatkarzy Nikola Grbić. Serbski szkoleniowiec wyprowadził nieopierzonego gracza na szerokie międzynarodowe wody i dał mu szansę. „Semen” skorzystał z nawiązką. Stał się siatkarskim potworem, co ostatnio udowodnił tytułem MVP finału z Trentino w Lidze Mistrzów.

Zaksa pokonała włoskiego rywala 3:0 w finale najbardziej prestiżowego europejskiego pucharu, a jej przyjmujący zadziwiał akcja po akcji. 27 pkt, 74 procent skuteczności ataku – takich liczb nie „wykręca się” na co dzień, a już na pewno nieczęsto w tak ważnych okolicznościach. Dwanaście miesięcy wcześniej Grbić był architektem pierwszego sukcesu kędzierzynian w LM, po czym odszedł pracować w Perugii. Dzisiaj niezwykle docenia, to co zrobił jego poprzedni klub. – Nie można myśleć w ten sposób, że skoro wygrało się poprzednio, to nie ma niespodzianki w przypadku powtórki. Otóż właśnie triumf rok po roku w tak prestiżowym turnieju stanowi ekstremalnie trudne zadanie. Możemy sobie teraz gdybać, że w ćwierćfinale Zaksa nie zmierzyła się z Dynamem Moskwa (walkower z powodu wykluczenia Rosjan – red.), a w półfinale trafiła na mające problemy Jastrzębie. Tak czy inaczej, uważam, że kędzierzynianie w pełni zasłużyli, by znaleźć się w finale i by wygrać – mówi „SE” Grbić.

Rozgrywający reprezentacji Polski siatkarzy ma genetyczny problem? Prezes PZPS: Musimy to sprawdzić [WIDEO]

Nikola Grbić o rozgrywającym kadry: Widzę Janusza w pierwszej szóstce

Serb może sobie przypisać pewną część zasług. Nie jest tajemnicą, że budował obecny skład Zaksy długo przed startem sezonu 2021/22, a potem wypadki potoczyły się tak, że opuścił Kędzierzyn.

– Oczywiście nie mogę powiedzieć, że to moja robota, ale miałem udział w pewnej niewielkiej części – przyznaje Grbić. – W ubiegłym roku zdobyliśmy złoto Ligi Mistrzów, wygrywając najważniejszy europejski puchar dla Polski po ponad 40 latach. W ćwierćfinale graliśmy przeciwko Lube Civitanova, które było faworytem numer jeden, potem odprawiliśmy innego silnego rywala w postaci Zenitu Kazań. Po drodze pokonaliśmy mnóstwo trudności. To był wielki sukces. I on dał dodatkową moc oraz pewność siebie tej nowej drużynie. Gracze nabrali przekonania, że mają wystarczającą jakość, by takich rzeczy dokonywać – uważa Serb i dodaje:

Rodzice Kamila Semeniuka postawili mu jasny warunek. Nie uwierzycie, wcale nie musiał został zostać siatkarzem

– Tę pewność dało się zauważyć, ja ją u nich widziałem jak na dłoni w meczu finałowym. Cieszę się, że byłem jednym z ogniw procesu, który doprowadził Zaksę do tego miejsca. Mój wkład jest jednak malutki. Dali sobie świetnie radę także beze mnie – zastrzega serbski trener, który za chwilę wielu starych znajomych z Zaksy spotka na szlaku reprezentacyjnym. Jednym z nich będzie Semeniuk, który nie pierwszy raz okazał się suwerenem Zaksy w sezonie klubowym, a w kadrze dopiero debiutował w ubiegłym roku, między innymi na igrzyskach. Widać było jednak u niego reprezentacyjną tremę i nie może zaliczyć kadrowego sezonu do szczególnie udanych.

Wiemy, ile zarobiła ZAKSA za wygranie Ligi Mistrzów! Wywalczyli fortunę

Grbić od początku pracy w Polsce w 2019 roku miał o „Semenie” jak najlepsze zdanie.

– Kiedy przyszedłem do Zaksy i zobaczyłem go na treningu pierwszy raz, pomyślałem: o rany, chłopie, skąd ty się wziąłeś? Czemu nikt o tobie wcześniej nie słyszał? – wspomina Grbić w rozmowie z „SE”. – Z miejsca ujrzałem u niego jakość. Widać było, że myśli zanim zaatakuje, a kiedy dostawał jakieś polecenia, natychmiast je realizował. I od samego początku był niezwykle ułożony. Ma uniwersalne umiejętności techniczne, daje sobie świetnie radę wszędzie, w przyjęciu, bloku, zagrywce, ataku. Jest niezwykle pracowity. I było jedynie kwestią czasu zanim nabierze doświadczenia i zbuduje stabilność. Bardzo cieszę się, że stał się tym kim jest i został MVP finału Ligi Mistrzów po wybitnym meczu.

Joanna Wołosz i jej koleżanki dostaną ćwierć miliona euro

A jak to się przełoży na reprezentację? – To będzie dla niego olbrzymie nowe doświadczenie, szansa nabrania jeszcze większej pewności siebie. To nie jest typ faceta, który przyjedzie na zgrupowanie i będzie się puszył w stylu „Wiecie kim jestem?” – komentuje selekcjoner.

Sonda
Czy Nikola Grbić poprowadzi Polaków do wielkich sukcesów?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze