Rozpoczęła się najbardziej emocjonująca część sezonu w PlusLidze, czyli faza play-off. Kibice poznali już pierwszego półfinalistę po wtorkowych spotkaniach, a jest nim ekipa Jastrzębskiego Węgla. Podopieczni Marcelo Mendeza po pięciosetowej batalii zakończyli rywalizację z Norwidem Częstochowa.
Niewyrównane rachunki Lublina z Kędzierzynem
W pierwszym spotkaniu Bogdanki LUK Lublin z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle górą okazała się ekipa gości prowadzona do zwycięstwa przez Bartosza Kurka. Niestety kapitana reprezentacji Polski zabrakło w rewanżowym pojedynku i kibice, którzy pojawili się na hali trzykrotnego triumfatora Ligi Mistrzów musieli patrzeć, jak bezradni byli ich ulubieńcy. Mecz zakończył się szybkim 3:0 dla zespołu z Wilfredo Leonem w składzie.
Wilfredo Leon gotowy na wszystko. Tak zareagował na powołanie do kadry
Po meczu nie mogło zabraknąć rozmowy z Leonem, jednym z głównych filarów Bogdanki LUK Lublin i reprezentacji Polski. Przyjmujący został zapytany o przerwy niektórych olimpijczyków w najbliższym sezonie kadrowym.
- Dalej mam problemy zdrowotne, to nie jest tak, że jestem wolny od problemów ze zdrowiem. Ja mam swój mental - rozpoczął siatkarz.
- Jestem twardą osobą. Nie chcę mówić, że oni tacy nie są. Każdy z nich wie, ale myślę, że dla wszystkich reprezentacja jest ważna. Mnie chroni pan Bóg i tyle - podkreślił.
Nie jestem powołany tylko na jeden turniej. Jestem do pełnej dyspozycji trenera. Kiedy będzie chciał, żebym zagrał to jestem do dyspozycji. Przyszedłem tu, bo bardzo mi zależy, od serca. Chcę grać dla mojej rodziny, dla Pana Boga, dla rodziców, którzy czasem przyjeżdżają i siedzą na trybunach. Przede wszystkim jednak dla kibiców. Chce pokazać im, że to nie jest tak, jak kiedyś mówili, że przyjedzie obcokrajowiec i tyle. Chcę być gotowy na każdą każdą imprezę i tak było do tej pory. Mam nadzieję, że dalej będzie. Dla mnie to nie jest biznes, lecz pasja i robię to z pasją - podsumował Leon.