Dramatyczne wyznanie gwiazdy. Rywal UMIERAŁ mu na rękach

2020-01-17 18:51 MD
Edwin Straver
Autor: EastNews Edwin Straver

W piątkowy wieczór pojawiły się informacje o straszliwym wypadku podczas Rajdu Dakar 2020. Niderlandzki motocyklista, Edwin Straver, zanotował fatalny upadek z motycyklu, po którym jego stan określono jako krytyczny. Całą sytuację opisał jedna z osób obecnych na miejscu zdarzynia - Mario Patrao. Zawodnik z Portugalii jako pierwszy zauważył całą sytuację i powiadomił odpowiednie służby.

Portal ad.nl relacjonował, że wypadek miał tragiczny przebieg. Po tym, jak już się wydarzył, serce motocyklisty nie biło przez 10 minut. Dopiero później została mu udzielona pomoc, a następnie śmigłowcem przetransportowano go do szpitala. Tam wyspecjalizowani lekarze rozpoczęli walkę o uratowanie życia mężczyzny, choć sprawa nie jest prosta. Pacjent trafił pod ich opiekę w stanie krytycznym.

Niderlandczyk, u którego w szpitalu stwierdzono złamanie jednego z kręgów szyjnych kręgosłupa, nie miałby jednak nawet małych szans na wyjście z tych ogromnych opersji, gdyby nie jego portugalski rywal, Mario Patrao. To właśnie zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego jako pierwszy wypatrzył poszkodowanego zawodnika po tym, jak ten spadł z motocyklu pokonując wydmę z prędkością około 50 km/h. 43-latek od razu ruszył na pomoc.

- Gdy zobaczyłem motocyklistę, który leży na wydmie, od razu zadzwoniłem po pomoc medyczną i podjechałem do niego. Pomagałem również przy reanimacji. Z początku wyczuwalny puls nagle zniknął. To było 10 najdłuższych minut w moim życiu. Cały etap udało mi się potem zaliczył, ale byłem wykończony. Nie wiedziałem, co stanie się z Edwinem - wyznał Portugalczyk dla "SIC Noticias".

Patrao okazał się w tej sytuacji prawdziwym aniołem stróżem Stravera, który od razu rozpoczął niezwykle trudną walkę o życie.