Fortmuła 1: Kuriozalne kwalifikacje do GP Włoch. Kubica znowu był najwolniejszy

2019-09-07 16:45 MSo
Charles Leclerc, Ferrari
Autor: East News Mechanicy Ferrari pracują przy bolidzie Charlesa Leclerca

W niedzielę najlepsi kierowcy tzw. "królowej motorsportu" wracają na włoski tor Monza. Nic nie wskazywało, że po sobotnich kwalifikacjach ktokolwiek będzie mówił o czymś innym niż o ściganiu. Okazuje się, że przez wymyślne strategie i kombinowanie dyrektorów na okrążeniu wyjazdowym, w ostatnich sekundach Q3 doszło do kuriozalnej sytuacji.

Przez cały weekend wyścigowy, Robert Kubica rywalizował z Georgem Russellem jak równy z równym. Polak wygrał obie piątkowe sesje treningowe, ale w sobotę znowu "zapomniał" jak się jeździ i przegrał z brytyjskim kolegą z zespołu o 0,6 sekundy. Nie był jednak najgorszy w stawce.

Tym razem ani jednego okrążenia pomiarowego nie przejechał Max Verstappen z Red Bull Racing. Kubica kolejny raz odpadł w Q1, ale polscy kibice, podobnie jak ci z całego świata, najbardziej żyli kuriozalnymi sytuacjami z końcówki trzeciej sesji kwalifikacji!

Wszyscy zawodnicy chcieli ruszać z jak najlepszej pozycji do ostatniego okrążenia. Bardzo wolno stawce przewodzili zawodnicy, a rywale nie chcieli ich wyprzedzić. Efekt był absurdalny. Do ostatniego okrążenia nie przystąpił niemal nikt. - Co za bałagan - komentował farsę Charles Leclerc, który do niedzielnego konkursu ma przystąpić z pole position.

Wyniki sesji kwalifikacyjnej do GP Włoch:

Ostateczny wygląd stawki poznamy dopiero po decyzjach sędziów. Nie wiadomo, czy komisja nie zdecyduje się ukarać niektórych zawodników.  Jak informuje dziennikarz Cezary Gutowski, monakijczyk podkreślał, że dwa samochody jechały bok w bok 20 km/h i nie dało się ich ominąć i że to nie może mieć miejsca.