Podczas kwalifikacji do GP Japonii serii Moto GP pogoda nie sprzyjała zawodnikom. Rzęsisty deszcz mocno zmoczył tor, na którym ciężko było o przyczepność. To rodziło ryzyko groźnych upadków. W pewnym momencie kibice zamarli, gdy zobaczyli, co dzieje się na torze z 23-letnim Alexem Marquezem. Hiszpan kompletnie stracił panowanie nad potężną maszyną i jechał w powietrzu, głową do dołu! Dotychczas więcej mówiło się o jego bracie - Marcu - który sześć razy zdobywał już mistrzostwo świata, ale po tej sytuacji role mogą się odwrócić. Alex dał bowiem popis nieprawdopodobnych umiejętności i w sobie tylko znany sposób uratował się przed tragedią. Aż strach pomyśleć, jak mógłby skończyć się upadek na twardy tor w takich okolicznościach.
Pod wrażeniem umiejętności młodego Hiszpana byli także organizatorzy. Na oficjalnych profilach w mediach społecznościowych zawodnik został mocno skomplementowany. "Obrona stulecia? Nadal nie wiemy, jak Alex Marquez zdołał się uratować!" - czytamy. Nie dość, że 23-latek z Hiszpanii kontynuował jazdę, to jeszcze zajął w kwalifikacjach wysoką czwartą pozycję.