Sosnowski dementuje jednocześnie doniesienia, jakoby pod wpływem alkoholu zdemolował samochód krzesłem. - Nie wiem, jak można wymyślić tak idiotyczną rzecz - denerwuje się. - Dostałem zaproszenie na imprezę halloweenową w klubie przy Foksal. Kiedy już rozchodziliśmy się do domów, zobaczyłem, że wybuchła awantura. Stanąłem w czyjejś obronie i teraz robi się ze mnie kozła ofiarnego - tłumaczy pięściarz, który przyznaje, że był pod wpływem alkoholu. - Tak, byłem nietrzeźwy. Ale gdyby to była jakaś poważna sprawa, to policja nie wypuściłaby mnie do tej pory, dlatego nie rozumiem, czemu się robi taką sensację - mówi.
Szok! Albert Sosnowski trafił za kratki!
Były rywal Witalija Kliczki (przegrał z nim w 2010 roku przez nokaut w 10. rundzie) jest przymierzany do walki w lutym z mistrzem świata WBC wagi junior ciężkiej Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem (32 l.). - Bardzo bym chciał tej walki, ale wiem, że teraz muszę do końca wyjaśnić tę sprawę. Wierzę, że szybko się z tym uporam, bo tam naprawdę nic poważnego się nie wydarzyło - mówi nam Sosnowski, który jednocześnie przyznaje, że żałuje tego, co się stało. - Zachowałem się głupio i czuję wstyd. Jestem spokojnym człowiekiem i nie wiem, jak mogłem dać się tak sprowokować. Przepraszam - kończy.