Dawid "Cygan" Kostecki zginął, bo za dużo wiedział? [NOWE FAKTY]

2019-08-06 16:18 Mateusz Fudala
Dawid Kostecki
Autor: Tomasz Radzik Dawid Kostecki zmarł w więzieniu na Białołęce

Sprawa śmierci Dawida Kosteckiego (+38 l.) staje się coraz bardziej tajemnicza. W samobójstwo byłego pięściarza nie wierzą rodzina i sąsiedzi, a prokuratura bada, czy ktoś nie „pomógł” Kosteckiemu targnąć się na życie. W tle jest konflikt z wysoko postawionymi rzeszowskimi funkcjonariuszami…

Kostecki został znaleziony martwy nad ranem 2 sierpnia w celi w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka. Jak głosi oficjalny komunikat służy więziennej, pięściarz „powiesił się na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem”. Dopytywaliśmy o więcej szczegółów zgonu oraz o to w jakich warunkach przebywał Kostecki, ale usłyszeliśmy jedynie: - Dyrektor Generalny Służby Więziennej powołał specjalny zespół, który ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tej sprawy.  Wszelkie wnioski dotyczące zdarzenia mogą być przekazane dopiero po zakończeniu postępowań – powiedziała nam ppłk. Elżbieta Krakowska.

„Cygan” dotychczas przebywał w Zakładzie Karnym w Rzeszowie, gdzie odbywał karę 5 lat i 100 dni pozbawienia wolności za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą (kończyła się w 2021 roku). Jak dowiedział się „Super Express”, 18 czerwca br. został jednak przewieziony do Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Dlaczego? - Powodem przetransportowania był fakt, że miał zeznawać jako świadek w procesie o rozbój w sprawie dot. oskarżonego Tomasza G. – powiedziała nam Katarzyna Brogos z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Na pytania o sprawę Tomasza G. oraz czy doszło (lub kiedy miało dojść) do przesłuchania Kosteckiego – odpowiedzi nie uzyskaliśmy.

Poważne problemy „Cygana” zaczęły się w 2012 roku, gdy w mediach społecznościowych umieszczał niepochlebne wpisy nt. wysoko postawionych rzeszowskich funkcjonariuszy CBŚ, którym zarzucał (podając nazwiska) branie pieniędzy od właścicieli agencji towarzyskich. Miała to być zemsta za aresztowanie na 10 dni przed wielką walką z Royem Jonesem Jr. Nieoficjalnie mówi się, że gdy pięściarz ponownie trafił za kratki, stracił „wysoką pozycję” i spadł w hierarchii. Współwięźniom miało się nie podobać to, że Kostecki – bez względu na okoliczności - „donosił”…

Śledztwo ws. śmierci Kosteckiego wszczęła prokuratura: - Postępowanie prowadzone jest w kierunku namawiania lub pomocy w samobójstwie, ale zaznaczam, że to standardowa procedura. Nie przesądzamy, że ktoś „pomógł” w samobójstwie. Śmierć miała miejsce na terenie instytucji państwowej, a to szczególny przypadek, ale śledztwo byłoby wszczęte także, gdyby zgon nastąpił np. w domu – powiedział nam Remigiusz Krynke z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. - Zakresem naszego zainteresowania jest nie tylko kwestia samego zgonu i jego okoliczności, ale także to, w jakich warunkach osadzony przebywał. Czy tam nie doszło do jakichś nadużyć – dodał.

Postępowanie potrwa kilka miesięcy. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu było uduszenie, ale na ostateczną opinię medyków sądowych będzie trzeba poczekać kilkanaście tygodni, ponieważ zostały zlecone dodatkowe badania, takie jak toksykologia i histopatologia.

Sprawa z pewnością będzie miała ciąg dalszy.

Najnowsze