27-letni Polak od kilkunastu dni był już na Manhattanie i starał się zwalczyć "jet lag", trenując w Mendez Boxing Gym. Janik twierdzi, że czuje się nieźle i w sobotę wyjdzie do ringu gotowy na 100 procent. Pytanie brzmi, czy to wystarczy na Afolabiego, który stoczył przecież trzy zacięte boje z Marco Huckiem oraz znokautował Maccarinellego, Fieldsa i Brudowa...
Zobacz również: Maciej Sulęcki POBIŁ naszego dziennikarza WIDEO
"Pierwszy trening po przylocie do Nowego Jorku był na Manhattanie, w Mendez Boxing Gym. Mimo długiej podróży i słabego snu po zmianie czasu czułem się naprawdę dobrze. Forma na sobotę będzie wyborowa. Pozdrawiam wszystkich i oglądajcie. Będzie się działo!" - napisał Łukasz na swoim profilu facebookowym.