Legenda boksu dla "SE": "Diablo" nadal ma rozum dziecka

2021-01-19 10:47 Rafał Mandes
Krzysztof Włodarczyk i Paweł Skrzecz
Autor: TRICOLORS/East News Krzysztof Włodarczyk i Paweł Skrzecz

Krzysztof Włodarczyk złamał sądowy zakaz poruszania się pojazdami mechanicznymi, trafił za kraty na pięć miesięcy i teraz odsiaduje wyrok w areszcie na warszawskim Służewcu. Paweł Skrzecz, wicemistrz olimpijski oraz medalista MŚ i ME wierzy, że "Diablo" wyjdzie na prostą. - Bardzo go lubię, ale zrobił głupotę. Niestety pracował na to latami - przyznał w rozmowie z "Super Expressem".

Polacy wysoko! Pierwszy ranking prestiżowej federacji w tym roku

Skrzecz to jeden z najbardziej utytułowanych polskich pięściarzy w historii, który w przeszłości pracował także z Włodarczykiem. Panowie do dziś darzą się sympatią i często ze sobą rozmawiają. Wicemistrz olimpijski nie kryje jednak rozczarowania wydarzeniami z ostatnich dni.

- Już myślałem, że wszystko sobie fajnie poukładał. Ma kochająca kobietę, kolejne dzieciątko, ale widocznie rozum dziecka nadal w nim pozostał. To bardzo nieodpowiedzialne zachowanie, ale trzeba uczciwie przyznać, że pracował na ten wyrok latami. Trenowaliśmy razem ładnych kilka lat temu i już wtedy miał tego typu problemy - powiedział nam Skrzecz.

"Operacja Okolie" rozpoczęta. Głowacki wyruszył na obóz

Krzysztof Diablo Włodarczyk w więzieniu! Spędzi tam wiele miesięcy!

Sam Włodarczyk już dwa lata temu zdradził na łamach "Super Expressu", że trzy razy stracił prawo jazdy. Skrzecz nie może uwierzyć, że mimo to nadal siadał za kierownicą.

- Żadne tłumaczenie do mnie nie trafia. Gdyby to mnie coś takiego spotkało, to na treningi chodziłbym piechotą, dzieci do żłobka, przedszkola czy szkoły też bym odprowadzał na własnych nogach. Myślałem, że zmądrzał - dodał.

Promotor Krzysztofa Włodarczyka: Diablo unika innych więźniów. Tylko w SE!

Włodarczyk stawił się w warszawskim areszcie w piątek 8 stycznia. Ma w nim spędzić pięć miesięcy, ale promotor pięściarza Andrzej Wasilewski zapewnia, że zrobi wszystko, by chociaż część kary odbył w tzw. dozorze elektronicznym.

- Trzymam kciuki za powodzenie tej misji, bo Krzysiek to nie jest przecież żaden przestępca! Ja wiem, że to była głęboka recydywa, że mimo braku prawa jazdy świadomie nadal jeździł, ale nikomu żadnej krzywdy nie zrobił - zaznaczył srebrny medalista igrzysk w Moskwie (1980 r.).

Bracia Skrzeczowie o faworycie walki Szpilka-Diablo i złej sytuacji polskiego boksu. Andrzej Kostyra VIDEOBLOG.

Wataha Wilka hartuje się w Tatrach. Znany trener jak Dziadek Mróz [ZDJĘCIA]

Skrzecz martwi się również o to, jak Włodarczyk poradzi sobie za kratami.

- Wszyscy wiemy, że u niego z psychiką to różnie bywało. Mówiło się o próbie samobójczej, był szpital itd. Nie wiem jak zareaguje w zamknięciu, bo tam nikt nie będzie na niego patrzył jak na mistrza świata, a jak na każdego innego osadzonego.

Przed tym jak Włodarczyk trafił za kraty, mówiło się o jego potencjalnej walce o pas mistrza Europy w wadze junior ciężkiej. Skrzecz wierzy, że zobaczymy jeszcze "Diablo" między linami.

- W więzieniu nie ma warunków do trenowania. Może robić pompki, przysiady, ale to wszystko. Do tego dieta - nie jest to przecież lokal, w którym dają dobrze zjeść. Musi to Krzysiek przetrzymać. Trzymam kciuki, by wrócił na odpowiednie tory. Oczywiście on jest już bliżej końca kariery, ale nadal spekuluje się o dużych walkach z jego udziałem i oby tak się stało - zakończył Skrzecz.

Strzelał do Szpilki, a potem wysłał go do szpitala. Rocznica walki z Wilderem [ZDJĘCIA]

Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze