Marcin Różalski przeprosił, że NIE ZDECHŁ w ringu [ZDJĘCIE]

2020-10-25 20:17 mc
Marcin Różalski
Autor: YouTube Marcin Różalski

Marcin Różalski zdecydował się ponownie zabrać głos po porażce z Joshem Barnettem na gali Genesis. Tym razem przeprosił. "Różal" nie był zadowolony ze swojej postawy, ale liczy, że będzie miał jeszcze okazję walczyć na gołe pięści. "Przepraszam was za to, że nie zdechłem w ringu podczas piątkowej gali Genesis, ale jest szansa, że jeszcze to nastąpi" - stwierdził w mediach społecznościowych.

Marcin Różalski nie boi się wyzwań. Kiedy pojawiła się propozycja walki na gołe pięści, długo się nie zastanawiał. Przy okazji, w wywiadach przed pojedynkiem z Joshem Barnettem opowiadał, w jaki sposób chciałby umrzeć. - Gdy przyjdzie po mnie śmierć, o wiele bardziej wolałbym umrzeć tak, jak kiedyś były bitwy lub walki, niż jako człowiek stary i niedołężny - wspominał w rozmowie z "Super Expressem".

Marcin Różalski pokazał twarz po walce na Genesis. Stał się JEDNOOKI [ZDJĘCIE]

Po przegranej walce z Barnettem "Różal" odniósł się do słów o śmierci w ringu. "Przepraszam was za to, że nie zdechłem w ringu podczas piątkowej gali Genesis, ale jest szansa, że jeszcze to nastąpi. Mówiąc o śmierci w ringu w zapowiedziach, może powinienem dokładniej określić termin. Przepraszam, mój błąd" - napisał na Instagramie.

Marcin "Różal" Różalski: CHCIAŁBYM UMRZEĆ JAK WOJOWNIK [Koloseum]

"Mówiłem ogólnie o tym jak bym chciał zejść, jak to widzę, jak się czuję będąc w obecnej sytuacji i miejscu, a że temat dla mnie jest delikatny, to i emocjonalnie łezkę uroniłem, czego w ogóle się nie wstydzę. Teraz pozwolicie, że chwilkę odpocznę i przepraszam, jak nie zejdę w tym okresie, ale niebawem zacznę się zajeżdżać na tr i może wtedy dam wam satysfakcję. Może na kolejnej bitwie, jak na taką dostanę papier, to zjadę. Voucher na zjazd ma termin otwarty, więc prędzej lub później" - dodał.

Khabib udusił rywala i się popłakał. Po walce zakończył karierę! [WIDEO]

Wyświetl ten post na Instagramie.
Nie szanowni. Drugi dzień po praniu od Josha oko pomalu daje trochę wizji na świat.Wczoraj pisząc podziękowania i dzisiaj,oraz jak wygląda sytuacja,zapomniałem o przeprosinach dla was.Naprawiam to migiem.Przepraszam was za to,że nie zdechłem w ringu podczas piątkowej gali GENESIS,ale jest szansa,że jeszcze to nastąpi.Mówiąc o śmierci w ringu w zapowiedziach, może powinienem dokładniej określić termin.Przepraszam,mój błąd.Mówiłem ogólnie o tym jak bym chciał zejść,jak to widzę,jak się czuję będąc w obecnej sytuacji i miejscu,a że temat dla mnie jest delikatny,to i emocjonanie łezkę uroniłem czego w ogóle się nie wstydzę.Teraz pozwolicie,że chwilkę odpocznę i przepraszam,jak nie zejdę w tym okresie,ale niebawem zacznę się zajeżdżać na tr i może wtedy dam wam satysfakcje.Może na kolejnej bitwie,jak na taką dostanę papier to zjadę.Voucher na zjazd ma termin otwarty,więc prędzej,lub później.Obiecuję też w razie co zrobić szopkę,o której zapomniałem w piątek i jak mnie sędzia nie dopuści do walki, to nawet postaram się Go pobić,albo może z...ć.Patrząc na to z drugiej strony to pretensje powinny iść do Josha,że mnie nie uśpił skoro nie ogarnąłem na tamtą chwilę walki i stawiałem tylko bierny opór.Może by ubił me jak muchę,gdybym szarżą ruszył przez Arbitra z jednym okiem.Tak powinienem zrobić,w końcu jestem barbarzyńcom i chce zginąć w walce.Wybaczcie zaburzenie waszej narracji i obiecuje poprawę,a tym czasem idę zrobić coś,co może Komuś pomóc,a może jakimś Zwierzakom?Może zrobię coś fajnego w swoim życiu.Coś z pasji,zamiłowania,spełnienie kolejnych celów.Bo skoro jeszcze żyje,to musze dać wam temat do życia.Wasze życie to jest to co dzieje się w moim i mi podobnych,więc może dobrze,że jednak jestem.Jeszcze chwilę dłuższą,lub krótszą.Kolejny raz baaaaardzooo dziękuję za.ciepłe,miłe i szczere słowa,życzenia.Głowa zawsze w górze,rany się zaleczą,porażka będzie kuła do końca życia bo tak jest,a nie szanowni przypomną z resztą o niej kiedy będą musieli wylać flustrację,podwnie się z czymś noga,albo jak uda się znów coś wygrać na farcie,jak według nich zawsze tak było. KOCHAM WAS SZANOWNI, a nie szanownym,cóż wiadomo,a ja jestem poważnym,ułożonym 42 latkiem. Post udostępniony przez Marcin Różal Różalski (@marcinrozalrozalski)