Michał Cieślak skomentował zamieszanie ws. walki z Makabu: Odcinam się od tego

2020-01-14 11:54 Mateusz Fudala
Michał Cieślak
Autor: PRZEMEK KAMINSKI / SE Michał Cieślak

Od niemal trzech tygodni Michał Cieślak (31 l., 19-0, 13 k.o.) w pocie czoła przygotowuje się w Krynicy-Zdroju do walki o mistrzostwo świata WBC wagi junior ciężkiej, ale wciąż nie wie czy do zaplanowanego na 25 stycznia pojedynku z Ilungą Makabu (32 l., 26-2, 24 k.o.) w Kinszasie w ogóle dojdzie. Pięściarz z Radomia w rozmowie z "SE" skomentował ogromne zamieszanie wokół walki.

By otrzymać mistrzowską szansę Cieślak musiał zrezygnować z zaplanowanej na 20 grudnia walki w Nowym Dworze Mazowieckim z Nurim Seferim. Zaryzykował, bo zdecydował się na pojedynek, nie mając podpisanego kontraktu (polska strona otrzymała szkic umowy dopiero 31 grudnia). Potem do akcji wkroczył promotor Makabu Don King (88 l.), który twierdzi, że został pominięty w negocjacjach i wysłał nawet pismo do WBC, by walkę odwołać. 

Jutro w siedzibie federacji w Meksyku dojdzie do spotkania, które ma na celu pogodzenie skonfliktowanych menedżerów  Makabu. Wciąż jednak nie wiadomo gdzie i kiedy odbędzie się  pojedynek. Miejscem ma być Kinszasa, ale nie podano czy będzie to hala czy stadion. Termin? Początkowo był 18 stycznia, następnie zmieniono na 25 stycznia, a niedawno kongijskie media podały nowy - 31 stycznia. Na oficjalnej stronie WBC czytamy jednak komunikat o 25 stycznia. 

- Czekamy do środy, później będziemy myśleć co dalej. Z polskiej strony nikt do Meksyku nie leci. To spór menedżerów Makabu - powiedział "SE" promotor Polaka Tomasz Babiloński.

O zdanie zapytaliśmy samego pięściarza, który do tej pory nie odnosił się do sprawy: - Odciąłem się od tego zamieszania. Są ludzie, którzy się tym zajmują i wierzę, że wszystko znajdzie szczęśliwe zakończenie i spotkam się z Makabu w ringu - powiedział nam Cieślak, który od prawie 3 tygodni trenuje w Krynicy-Zdroju. - Brak konkretnego terminu utrudnia przygotowania, ale z trenerem odpowiednio modyfikujemy treningi. Trzymamy rękę na pulsie. Miałem już kontrolne ważenia, zalecone przez WBC. Bez problemu mieszczę się w wyznaczonym limicie. Nie interesuje mnie to, co się dzieje wokół. Przygotowuję się na 100% i wierzę, że zdobędę ten pas! - zapewnił Radomianin.

Najnowsze