Do tego niezwykle niebezpiecznego i przykrego zdarzenia doszło w miniony weekend, a o wszystkim Adam Małysz poinformował w poniedziałek, 28 sierpnia. Wówczas to pokazał w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać, jak ulice Wisły zalane są ogromną masą wody. Wyjawił wówczas, że jego Galeria została zalana i trwają prace nad przyprowadzeniem tego miejsca do porządku. Dzień później „Orzeł z Wisły” przekazał, że udało się ponownie otworzyć to niezwykłe miejsce, jednak nie obyło się bez strat. Teraz Małysz opowiedział o tym, co zostało zniszczone przez żywioł.
Adam Małysz nie potrafił tego ukryć. Musiał wyrzucić część eksponatów ze swojej galerii
Póki co nie wiadomo, ile tak naprawdę wynoszą straty w Galerii „Sportowe Trofea Adama Małysza” w przeliczeniu na pieniądze. – Nie znam jeszcze finansowego rozmiaru strat. Rzeczoznawca będzie to wyceniał – przekazał prezes PZN w rozmowie z portalem WP SportoweFakty. Wiadomo natomiast jakie eksponaty przetrwały, a jakie niestety zostały uszkodzone.
Dobrą wiadomością jest to, że najcenniejsze żeby ocalały. – Natomiast trudno jest oszacować straty, bo najważniejsze trofea były na podwyższeniach. Gabloty są podniszczone, ale na szczęście medale i puchary nie – wyjawił Małysz. Takiego szczęścia nie miały jednak kombinezony i buty. – Niestety kombinezony wisiały do ziemi, a ich się nie pierze, są stworzone ze specjalnej gąbki. I niestety część z nich trzeba było wyrzucić. Ucierpiały też buty narciarskie, ale staramy się doprowadzić je do porządku. Jeśli się nie uda, będziemy musieli wyrzucić. Lub zostawić z adnotacją, że tak wyglądają po zalaniu – zdradził legendarny skoczek. Dodał także, że narty także zostały zalane, jednak one są odporne na takie warunki.
Małysz przekazał też, że praca nad ratowaniem Galerii trwała trzy dni i trzy noce, a do pomocy ruszyli m.in. znajomi jego córki oraz zięcia. Na szczęście udało się uniknąć zaschnięcia błota, jakie zostało po wypompowaniu wody, co mogłoby skutkować jeszcze większymi stratami.