Zdecydowana reakcja Dawida Kubackiego na pytanie o krytykę Thurnbichlera
Konkurs Red Bull Skoki w Punkt w Zakopanem miał być miłym zakończeniem długiego sezonu, i tak też było. Wszyscy zgromadzeni w sobotę (5 kwietnia) na Wielkiej Krokwi cieszyli się wyjątkowymi zawodami skoków do celu, w których liczyła się po prostu odległość. Zgodnie z założeniami drużynowa rywalizacja o osiągnięcie równo 1000 metrów w ośmiu skokach przyniosła mnóstwo emocji do samego końca. Dwie drużyny trafiły w ostatniej serii idealnie w "tysiaka", a o zwycięstwie ekipy Martina Schmitta decydował jego skok otwierający całą imprezę na mobilnej skoczni K-4! Na niej Niemiec skoczył dalej (4 m) od Andreasa Goldbergera (3 m) i właśnie to rozstrzygnęło o zwycięstwie Andreasa Wellingera, Dawida Kubackiego, Anze Laniska i Stephana Embachera.
Problemy skoczków przed Red Bull Skoki w Punkt w Zakopanem. Tego się nie spodziewali
- Warto było walczyć do końca. Cieszę się, że się udało. Z dużą pomocą innych zawodników, tak że myślę, że to będzie fajny moment, mogliśmy się dzisiaj fajnie pobawić - cieszył się po zawodach Kubacki, dla którego było to pierwsze i ostatnie podium w tym sezonie. Otrzymał nawet okolicznościowy złoty medal, z czego śmiał się w rozmowie z dziennikarzami. Nie do śmiechu było mu jednak, gdy został zapytany o krytyczne komentarze pod adresem Thomasa Thurnbichlera z Planicy.
- Ja już bym tego tematu nie drążył, bo nie ma takiej potrzeby. Nie cofnę już tego i tyle. Czasu też nie cofnę, więc myślę, że nie ma sensu drążyć. Mieliśmy dzisiaj super event, fajnie się skakało i wolałbym zostać przy tych pozytywnych emocjach - uciął temat skoczek zapytany o to, czy teraz na chłodno powstrzymałby się od tak ostrej krytyki austriackiego trenera.
Tym samym postąpił zgodnie z wizją Adama Małysza, który w rozmowie z "Super Expressem" przyznał, że chciałby już wygasić temat spięcia na linii polscy skoczkowie - Thurnbichler. - Zdajemy sobie sprawę, jakie były te wypowiedzi i ja bym chciał to ukrócić, uciszyć. To, co się wylało, to się wylało i nie powinno to być dalej kontynuowane. Rozpoczynamy nowy rozdział i na tym powinniśmy się skoncentrować - powiedział nam prezes Polskiego Związku Narciarskiego.
Teraz Kubacki uda się na wakacje
Współpraca Kubackiego z Thurnbichlerem dobiegła już końca, a sezon 2024/25 na dobre przeszedł do historii. Zanim 35-latek rozpocznie jednak przygotowania do olimpijskiej zimy pod okiem Macieja Maciusiaka, czekają go najpierw krótkie wakacje.
- Jutro się trzeba spakować i jedziemy z rodzinką po prostu chwilę odpocząć. Krótki urlop na tydzień do Egiptu z dzieciakami, a po powrocie zabieramy się za pracę i wracamy do treningów, bo mamy już też poplanowane, co robimy dalej - zdradził mistrz świata z Seefeld.
