Ciężko pracował, by móc zapomnieć o bólu pleców, choć przed dziennikarzami zgrywał się, że gra tylko w rzutki z Kamilem Stochem. – Na potrzeby mediów możemy tak powiedzieć, ale Kamil się będzie kłócić. Lepszy jest ewidentnie – powiedział z uśmiechem.
W treningu skoczył 131 metrów, w kwalifikacjach pół metra dalej. – To co dziś pokazywałem, to jest to, co chciałbym pokazywać. Jest dużo lepiej w czuciu, była prędkość w locie i swoboda. Chciało lecieć. Nocy nie przespałem, bo mi się takie „pierdoły” śniły, ale m.in. śniły mi się też skoki. Trochę nawet analiza. Tak to poukładaliśmy, że teraz działa. Czasami człowiek nie do końca wie co zrobić, to mu się to przyśni i działa – zaskoczył Kubacki.
Były mistrz świata przewidział kwalifikacje, ale nie wierzył w Kubackiego. Ostrzega przed Granerudem
Mistrz świata z Seefeld stwierdził, że zmiany dodały mu energii. Na progu i w locie. Ma powód do dumy. – W [środowych] treningach nie było w porządku. Te plecy będę jeszcze czuł w pewnych zakresach, ale przy skakaniu mi nie przeszkadzają. Nie przeszkadzały również na normalnej skoczni. To nie będzie dla mnie wymówka, nawet jeśli bym chciał. Na pewno ta przerwa, którą spowodował ten ból pleców, sprawiła, że dynamika skoków była inna. Dzisiaj zrobiliśmy solidniejszy trening, który te nogi pobudził i to działało na skoczni – wytłumaczył.
Pierwsze słowa Petera Prevca po koszmarnym upadku w Planicy! Skoczek doznał wstrząsu mózgu
Piotr Żyła opowiedział nam o planie minimum na czwartkowe odwiedziny Bloudkovej velikanki. Kubacki, tak jak Stoch, nie miał hamulców. – Myślę, że skakałem na 100 proc. bo siłowo i energetycznie się nie ograniczałem. Mam nadzieję, że 100 proc. dynamiki nóg przyjdzie w piątek na skoczni. Właśnie dzięki treningowi i skokom: próbnym i kwalifikacyjnym. Teraz trzeba odpocząć i niech te nogi pchają mocniej w konkursie niż w kwalifikacjach – dodał.
W piątek konkurs o MŚ na skoczni HS 138. Transmisja o godz. 17:30 w TVN, Eurosporcie 1 i Eurosporcie Extra w Playerze.