- Domki dla ekip na Wielkiej Krokwi są ogrzewane, ale jeśli będzie maksymalnie ciężko, to zastosujemy dodatkowe ogrzewanie - zapowiada Andrzej Kozak, prezes TZN i członek komitetu organizacyjnego. - Nie damy się zamrozić. Przepisy pozwalają rozgrywać zawody do temperatury minus 25 stopni, a prognozy na te dni przewidują od minus 10 do 12.
Jak mrozy odczuwalne będą przez zawodników na otwartej przestrzeni?
- Wcześniej trzeba rozgrzewać się ciepłymi napojami - mówi nam asystent trenera kadry Maciej Maciusiak (38 l.). - Największy problem może być przed samym skokiem, kiedy trzeba poddać się kontroli sprzętu i odczekać na swoją kolej. O ile jednak wszystko przebiega sprawnie, to czas do lądowania wynosi około czterech minut. W dodatku grzeje zawodnika adrenalina, więc nawet poniżej 10 stopni nie zdążą dopaść go dreszcze.
Impreza bez kibiców to spory uszczerbek dla jej budżetu.
- Poniesiemy straty, ale postaramy się sprowadzić je do minimum. Ze współpracy z nami zrezygnował tylko jeden sponsor - przyznaje Andrzej Kozak, który chciałby, aby kolejny Puchar Świata, przyznany Polsce w dniach 12-14 lutego, odbył się także w Zakopanem. - Może wtedy uda się wpuścić na stadion chociaż część kibiców. Złożyliśmy zgłoszenie, a do kierownictwa PZN należy decyzja, czy przyznać zawody nam czy Wiśle.