Syn Polaków skacze dla Niemców! Kadra Stefana Horngachera zabierze wielki narciarski talent?

2021-10-14 20:34
Simon Spiwok i Stefan Horngacher
Autor: Instagram / CyfraSport Simon Spiwok i Stefan Horngacher

Świat polskich skoków narciarskich czeka na kolejne sukcesy młodych zawodników. Szukamy następców Kamila Stocha, Adama Małysza czy Dawida Kubackiego. Jeden z nich reprezentuje obecnie Niemców! Co ciekawe, młody Stefan Spiewok to... syn dwójki Polaków! Dlaczego więc skacze dla kadry prowadzonej przez Stefana Horngachera?

W piłce nożnej od dawna panuje określenie "farbowany lis". Często nazywa się tak piłkarzy o pochodzeniu z różnych krajów i wychowywanych w różnych regionach świata sprowadzanych do kraju, by reprezentować jego barwy. W futbolu od razu nasuwają się w głowach różne nazwiska, np. Emanuel Olisadebe, Lukas Podolski czy Ludovic Obraniak. Jedni grali dla naszego kraju, inni nie. Niestety, ci najbardziej utalentowani najczęściej decydowali się na grę dla silniejszej kadry niż nasza. Czy taki przypadek pojawi się także w świecie skoków narciarskich? Zdolny Simon Spiewok to syn dwójki Polaków, ale... skacze dla Niemiec. Dlaczego?

Kamil Stoch nie mógł przejść obojętnie obok zdjęcia innej kobiety. Ewie to się może nie spodobać

Simon Spiewok będzie skakał dla Niemców?

Choć znakomicie mówi po polsku to czuje się Niemiec. Simon Spiewok jest synem dwójki Polaków, ale wydaje się, że kadrę, dla której rywalizuje i będzie rywalizował już wybrał! - Urodziłem się i wychowałem w tym kraju. Babcia i dziadek często wspominają, że mógłbym skakać dla Polski, bo wtedy częściej byśmy się widywali (śmiech)... Żyję w Niemczech tak długo, że raczej nie ma sensu o tym myśleć. Chyba nie ma opcji reprezentowania Polski - mówi w rozmowie z portalem SkiJumping.pl.

Takie wykształcenie ma Stefan Horngacher - ZDJĘCIA

Młody skoczek wybrał, że najprawdopodobniej reprezentować będzie ekipę prowadzoną obecnie przez Stefana Horngachera. Wciąż wiele mówi się o drzemiącym w nim talencie. Wie jednak, że ma nad czym pracować. - Często słyszę komentarze dotyczące drzemiącego we mnie potencjału. Od trzech-czterech lat mój wzrost już nie ulega zmianie. Dysponuję dużą siłą w nogach, podobnie jak Piotr Żyła. Technika jednak szwankuje i muszę nad tym pracować - mówi, wspominając o pierwszym polskim skoczku.

W rozmowie z portalem SkiJumping.pl wyznał, że jego imię pochodzi od innego skoczka, Simona Ammanna, a sam bardzo lubi Kamila Stocha i Ryoyu Kobayashiego.

Wielka chwila w życiu syna Justyny Kowalczyk! Doświadczył tego po raz pierwszy

Sonda
Czy wybierasz się na skoki w Wiśle i Zakopanem?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze