Tak Piotr Żyła wyglądał w dzieciństwie. Ten brzdąc wskoczył na szczyt. Zawadiacki uśmiech, co za STYLÓWKA! [ZDJĘCIA]

Wściekły Piotr Żyła po dyswkalifikacji
Autor: AP Wściekły Piotr Żyła po dyswkalifikacji

Jak typowe dziecko gór zaczynał przygodę z nartami od zjeżdżania po stoku. Mistrz świata Piotr Żyła (34 l.) bardzo szybko łyknął sportowego bakcyla.

– Miał cztery albo pięć lat, gdy wraz z bratem zabieraliśmy go na stok. I już wtedy zjeżdżał „na krechę” – wspominała jego mama Ewa Żyła (62 l.). – Był bardzo ruchliwy, podobnie jak nasza starsza córka Dorota. Ona nawet bardziej…

Jako kilkulatek Piotrek wybrał jednak narciarskie skoki. Zaczął trenować w wiślańskim klubie pod okiem Jana Szturca. Pierwszy skok oddał w zimie 1995/1996.Nie był cudownym dzieckiem. Pierwszy międzynarodowy sukces odniósł dopiero po 18. urodzinach, zdobywając srebrny medal MŚ juniorów w drużynie (m.in. z równolatkiem Kamilem Stochem).Do krajowej czołówki wcześniej doszła jego siostra Dorota, starsza od Piotra o trzy lata, czołowa polska snowboardzistka w pierwszej dekadzie XXI w. Zrezygnowała jednak ze sportu po dwukrotnym złamaniu nogi na stoku.

Tak Piotr Żyła wyglądał w młodości

On zaś wytrwał pomimo złamań obojczyka i ręki czy drobniejszych obrażeń jak otarcie twarzy przed 16 miesiącami w Wiśle. Także pomimo odsunięcia od kadry w sezonie 2009–2010. Pomogły mu w tym pracowitość i upór. W szkole uczył się średnio, chociaż nie powtarzał żadnej klasy. Tylko maturę zdał z rocznym opóźnieniem. Zbiegło się to ze ślubem z Justyną Lazar (2006) i narodzinami ich pierwszego dziecka, Jakuba (2007). Za to kilka lat później Żyła podjął wyższe studia i uzyskał licencjat (2017).

Nie przegap: Obłędnie piękna STRIPTIZERKA. To nowa dziewczyna legendy sportu [ZDJĘCIA]

Pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata i pierwszy medal MŚ (w drużynie) wywalczył dopiero w wieku 26 lat. To wtedy zabłysnął swoimi złotymi powiedzonkami, z tym najbardziej zapamiętanym: „Garbik, fajeczka i poleciało”.

– Prywatnie jest cichy i spokojny. Tylko przed kamerą staje się inny – uważa jego mama.

W kadrze prowadzonej pod kierunkiem Łukasza Kruczka, Stefana Horngachera, wreszcie Michala Doleżala stale wyróżniał się nieprzewidywalnością. Potrafił odpalić „petardę”, potrafił spaprać skok jak dyletant. Mimo znakomitych predyspozycji sam potrafił być dla siebie przeszkodą, jak kilka lat temu, gdy z uporem trzymał nisko pośladki na rozbiegu.

CZYTAJ TAKŻE: Kamil Stoch pokazał co myśli o TAKICH kibicach z Polski. Padły słowa, które MOCNO zabolą. Ostra draka!

Brązowy medal MŚ 2017 w konkursie indywidualnym ustawił go w gronie ścisłej światowej czołówki. Niestety, w kolejnym sezonie nie wystąpił w igrzyskach 2018 w Pjongczangu. Kryzys w małżeństwie zbiegł się z przygotowaniami do olimpijskiego sezonu. Brak olimpijskiego medalu to najdotkliwsza rzecz w dorobku mistrza świata.

– On ma potencjał na mistrza sportu – jest przekonana jego mama. – Pomaga mu w tym upór. Ma w sobie siłę dążenia do sukcesu. Ma charyzmę, jest pracowity. A przy tym koleżeński, nie czuje zawiści i nie kopie dołków pod innymi. I kocha to, co robi.

Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze