Pierwszy set zaczął się wspaniale dla łodzianina. Przełamał dwa razy swojego rywala i prowadził już 3:0. Niestety w pewnym momencie do głosu zaczął dochodzić Anderson i Polak do końca musiał drżeć o wygranie premierowej partii. Na szczęście okazał się minimalnie lepszy w tiebreaku.
Mats Wilander: Janowicz wkrótce odpali. Nie martwcie się o niego
Potem było już jednak tylko gorzej. Dwa kolejne sety trwały łącznie tyle, co pierwsza partia. Z tym, że w tych odsłonach meczu grał już tylko zawodnik z Johannesburga. Nie tylko fantastycznie serwował, lecz także trafiał returnami. Janowicz coraz bardziej się denerwował i przed czwartym setem poprosił o przerwę na toaletę.
Jak się okazało przyniosła ona efekt tylko na początek partii. Anderson znowu przełamał Polaka po czterech gemach i wygrał ostatnego seta 6:3. Porażka Janowicza oznacza, że nie mamy już żadnego przedstawiciela w turnieju singlowym US Open. Zarówno wśród panów, jak i pań. Pozostał nam tylko wielki niedosyt.
Jerzy Janowicz (Polska) - Kevin Anderson (RPA, 18) 7:6(6), 2:6, 1:6, 3:6
KLIKNIJ: Polub Gwizdek24.pl na Facebooku i bądź na bieżąco!
ZAPISZ SIĘ: Codzienne wiadomości Gwizdek24.pl na e-mail