Lewandowski został mistrzem, a później... przestał być mistrzem. Potężne zamieszanie na HME w Toruniu!

2021-03-06 7:27 jwa PAP
Marcin Lewandowski
Autor: Cyfra Sport Marcin Lewandowski

Bieg na 1500 metrów podczas HME w Toruniu dostarczył niesamowitych emocji. Nasz faworyt Marcin Lewandowski na metę dobiegł jako drugi. Jednak Jakob Ingebrigtsen z Norwegii, który wyprzedził Polaka, został pierwotnie zdyskwalifikowany i biegacz znad Wisły mógł cieszyć się złotym medalem. Niedługo. Norwegowie zdecydowali się bowiem na złożenie protestu, który został uwzględniony i przywrócono kolejność z mety.

"Po proteście Norwegów ostatecznie Jakob Ingebrigtsen halowym mistrzem Europy w biegu na 1500 m" - podał PZLA po północy na Twitterze. Oznacza to, że sędziowie przywrócili kolejność z mety piątkowego finału w Toruniu. Marcin Lewandowski ostatecznie srebrnym medalistą.

Lewandowski dobiegł do mety jako drugi, ale przez ponad dwie godziny znowu był.... halowym mistrzem Europy w biegu na 1500 m. Pierwszy Norweg Jakob Ingebrigtsen został bowiem chwilę po finale zdyskwalifikowany, ponieważ na pierwszym łuku stracił równowagę i postawił stopę poza tor. Ostatecznie sędziowie uwzględnili jednak odwołanie Norwegów i przywrócili kolejność z mety.

Decyzję potwierdziły kontynentalna federacja - European Athletics i polska - PZLA. Najprawdopodobniej uznano, że Ingebrigtsen został poza tor wypchnięty w trakcie starcia na łokcie z Michałem Rozmysem.

Lewandowski uzyskał czas 3.38,06 i przegrał z Ingebrigtsenem o pół sekundy. Brąz zdobył Hiszpan Jesus Gomez - 3.38,47. Michał Rozmys zajął ostatecznie szóste miejsce.

- Jakkolwiek by było, to Ingebrigtsen był dziś po prostu lepszy. Czy to wygrałem, bo on jest zdyskwalifikowany, czy też nie, tego się nie zmieni. Przegrać z nim w twardej rywalizacji to żadna ujma, bo to gościu, który w tym roku prawie poprawił rekord świata - przyznał w rozmowie z dziennikarzami Lewandowski.

Sprawdź: Zobacz jak Justyna Święty-Ersetic pobiła rekord Polski. „Mam formę życia” [WIDEO]

Polak zaznaczył, że od początku finału wziął sprawy w swoje ręce.

- Nie sądziłem jednak, że jego atak nadejdzie tak szybko. On od początku wiedział, że musi narzucić szybkie tempo. To była jego jedyna szansa na wygranie ze mną - ocenił "Lewy".

Brązowy medalista mistrzostw świata z Dauhy (2019) na stadionie od samego początku "trzymał się" Norwega, który był faworytem. Ingebrigtsen postanowił zatem sam poprowadzić bieg i bardzo szybko wraz z Polakiem oderwali się od pozostałych rywali. Walka trwała do samego końca, ale rywal nie oddał pierwszego miejsca.

Zobacz: Siostra Kamila Stocha opowiedziała prawdę o jego żonie. Ewa Bilan-Stoch naprawdę tak się zachowała. Wszystko się zmieniło

W ostatnich dwóch edycjach HME reprezentacja Polski wygrała klasyfikację medalową. Po dwóch dniach rywalizacji w Toruniu biało-czerwoni mają dwa srebrne medale - Lewandowskiego oraz Michała Haratyka w pchnięciu kulą.

Sprawdź: Żona Małysza oskarżana o zdrady. Paskudne słowa o romansie Izabeli Małysz. Powiedziała całą prawdę

Bydgoscy sportowcy układali klocki dla dzieci z Fundacji Mam Marzenie
Najnowsze