CIARKO - CRACOVIA. Wojtek Wolski: Szwejk przyniesie mi szczęście ZDJĘCIA

2012-10-19 14:44

Jak się pociągnie Szwejka za nos, to podobno spełni się każde marzenie. Liczę, że i mnie wysłucha. Chcę grać w reprezentacji Polski! - zażyczył sobie nowy lider hokejowej drużyny Ciarko PBS Bank Sanok Wojtek Wolski (26 l.), pociągając za nos najsłynniejszego czeskiego wojaka podczas zwiedzania sanockiej starówki.

Prezes Ciarko PBS Bank Sanok Piotr Krysiak (53 l.) od pierwszego dnia pobytu Wojtka Wolskiego na Podkarpaciu wychodził ze skóry, by gwieździe NHL atrakcyjnie wypełnić czas między treningami. Strzałem w dziesiątkę okazał się spacer do najciekawszych miejsc w Sanoku. XVI-wieczny zamek, z którego rozciąga się przepiękny widok na panoramę miasta, urokliwa starówka z klasztorem i kościołem Franciszkanów z XVII wieku, no i posąg Szwejka. Nic dziwnego, że słynny hokeista i towarzyszący mu rodzice byli zachwyceni miastem, w którym Wojtek spędzi czas do końca lokautu w NHL.

Smakosz lodów

Spokojny spacer po starym mieście sprzyja wspomnieniom. - Kiedy Wojtek gra mecz, tak się denerwuję, że nie mogę usiedzieć przed telewizorem. A gdy - nie daj Boże - się bije, zamykam oczy i modlę się, by nie stała mu się krzywda - zdradziła "Super Expressowi" mama hokeisty, pani Zofia. - Syn to łasuch. Lubi sobie podjeść. Kiedy tylko przyjeżdża do domu, przygotowuję mu sałatki i białe mięso: ryby, wołowinę i cielęcinę. Wszystko oddałby jednak za lody.

- Bardzo dobrze się uczył. W prywatnej szkole, do której chodził w 10 klasie, miał już przerobiony materiał z matematyki przeznaczony dla uczniów o dwa lata starszych. Jestem przekonana, że gdyby nie hokej, bez problemów skończyłby studia. Miał już zresztą opłacony pierwszy rok na fizjoterapii i rehabilitacji, kiedy pojechał na letni obóz treningowy Colorado Avalanche. I tam tak się spodobał, że już go nie puścili do domu - opowiadała nam z dumą w głosie pani Zofia Wolska.

Kandydat na architekta

Tata hokeisty, pan Wiesław dodaje: - Kiedy niedawno przeprowadzaliśmy się do nowego mieszkania, segregowałem stare rzeczy syna. Wśród nich znalazłem wykonany przez niego projekt domu. Potem na jego podstawie zrobił makietę, która przez długi czas stała w szkole w specjalnej gablocie przeznaczonej dla najlepszych prac. Bardzo lubi tworzyć projekty architektoniczne i ma do tego smykałkę - ocenia Wolski senior.

Koledzy zamówili polską wódkę

- Zawsze mieszkałem w wielkich miastach. Nawet moja rodzinna Mississauga (miasto należące do metropolii Toronto - przyp. aut.) liczy ponad milion mieszkańców. Ale Sanok choć maleńki, też ma swój niezwykły klimat. Chciałbym tu zostać jak najdłużej - oznajmił Wojtek, który zdradził, że koledzy z Kanady prosili go, by po powrocie za ocean przywiózł im meczowe bluzy Ciarko Sanok ze swoim nazwiskiem i polską wódkę. - Na spróbowanie - śmiał się Wolski.

Najnowsze