Ożywili mu palec

2009-10-03 4:00 DCH

Martwe było samo więzadło powyżej palca, martwe też tkanki wokół niego. Ale prawy palec wskazujący Piotra Małachowskiego (26 l.) jest znowu żywy. Wicemistrz świata po rekonstrukcji stawu będzie mógł znów daleko rzucać dyskiem.

Nasz najlepszy dyskobol od maja odczuwał silne bóle palca. Lekarze nie potrafili temu zaradzić. Dopiero wizyta u doktora Roberta Śmigielskiego i zastosowane przez niego zastrzyki przeciwbólowe pozwoliły trenować normalnie, a efektem był srebrny medal MŚ w Berlinie. Ale taka metoda nie skutkuje trwale. Wreszcie Małachowski zdecydował się na operację. Aby palec wskazujący odżył, trzeba było przeszczepić część ścięgna mięśnia dłoniowego, które znajduje się po wewnętrznej stronie przedramienia.

Małachowski nie był pod narkozą. Zastosowano znieczulenie miejscowe. Pacjent chciał być przytomny, ale usnął przed zabiegiem. Przebudził się w połowie i poznał przyglądających się operacji reporterów "Super Expressu". Był przekonany, że za ścianką bryzga krew spod chirurgicznych narzędzi. Tymczasem operacja była niemal bezkrwawa, a otwory wykonane w przedramieniu - minimalne.

- To moja pierwsza operacja w życiu. I oby ostatnia - skomentował dyskobol i podniósł do góry kciuk lewej, zdrowej dłoni na znak, że będzie dobrze.

Najnowsze