Karol Kłos został okradziony. Nie zgadniecie, co mu zabrali złodzieje

2020-03-24 21:36
Siatkówka, Liga Mistrzów, Skra Bełchatów, Zenit St. Petersburg, Karol Kłos
Autor: CEV Akcja z meczu Skra – Zenit St. Petersburg. Nad siatką Karol Kłos

Wydawałoby się, że w trakcie pandemii koronawirusa takie rzeczy nie powinny się zdarzać, bo ludzie mają inne problemy na głowie, a jednak. Reprezentant Polski w siatkówce Karol Kłos mocno się zdziwił, kiedy przyjechał we wtorek do swojego domu w Warszawie.

Siatkarz Skry Bełchatów tak jak wszyscy zawodnicy PlusLigi ma teraz wolne z powodu zawieszenia rozgrywek. Przebywa w domu z żoną Olą, sporo trenuje z tymi sprzętami, które ma w domu, jak mówi uczy się także gotować i robi wiele innych rzeczy, na które nie miał czasu, gdy w najlepsze trwała liga. We wtorek nasłuchiwał wieści na temat igrzysk olimpijskich i tak jak wszyscy dowiedział się, że zostały przełożone i ten sezon może być bardzo nietypowy dla reprezentacji siatkarzy.

Kończy się wielka epoka. Mariusz Wlazły odchodzi ze Skry Bełchatów

Nie to jednak okazało się wydarzeniem dnia w rodzinie państwa Kłosów. Środkowy Skry został bowiem okradziony. Sam tak opisał sytuację na Twitterze: „IO przełożone... godzinę później wracam do Wwa... rąbnęli mi 2 piłki z garażu. Mimo że długo mogą się nie przydać, to nie cierpię złodziejstwa. Co za dzień! Wam wszystkim życzę duuuużo zdrowia, a złodziejom powybijania kciuków – najbardziej bolą”.

Malwina Smarzek odbyła kwarantannę w Bergamo

Żartobliwie odpowiedział na wpis Kłosa znany trener Jakub Bednaruk. „Powinni dodatkowo dostać mandat za wychodzenie z domu! Chyba, że udowodnią, że byli w pracy” – stwierdził szkoleniowiec MKS Będzin. A siatkarz Vervy Jakub Kowalczyk zaoferował, że wypożyczy swoją piłkę do siatkówki.

Najnowsze