Malwina Smarzek odbyła kwarantannę w Bergamo. Miała kontakt z osobą zakażoną koronawirusem [WIDEO]

2020-03-23 10:31 Marek Żochowski
Malwina Smarzek-Godek, reprezentacja Polski
Autor: Cyfra Sport Malwina Smarzek-Godek

– Cały nasz zespół przebywał na kwarantannie, bo miałyśmy kontakt z osobą zakażoną – przyznaje „Super Expressowi” Malwina Smarzek-Godek, liderka kadry siatkarek, która mieszka w Bergamo i występuje w tamtejszym klubie Serie A, Zanetti. Miasto, w którym przebywa nasza czołowa zawodniczka, uważane jest za najbardziej dotknięte koronawirusem w całej Italii.

Atakująca reprezentacji Polski z oczywistych powodów ma przerwę w rozgrywkach włoskiej ligi, teoretycznie do 3 kwietnia, ale wiele wskazuje, że nie uda się dokończyć sezonu. Sytuacja we Włoszech zrobiła się w ostatnich dniach dramatyczna, niedawno w jeden dzień zmarło blisko 800 osób. W Bergamo, gdzie mieszka Smarzek, statystyki też były wstrząsające, a obrazy z wojny toczonej przez lokalną służbę zdrowia z koronawirusem wywoływały szok. Nasza siatkarka tak opowiedziała nam o swoich przeżyciach i odczuciach:

– Nie ma dobrych wiadomości z Bergamo, zresztą wszyscy widzą, co podają media społecznościowe i co można zobaczyć w internecie. Na szczęście z mężem czujemy się bezpiecznie. Nie brakuje nam w domu jedzenia ani niczego innego. Siedzimy w domu i czekamy na dalsze informacje od federacji. Do tej pory nie anulowano jeszcze sezonu ligowego, dalej jest on zawieszony. Domyślamy się jednak wszystkie, że kontynuacja ligi jest raczej niemożliwa.

OFICJALNIE: Sportowcy nie pojadą na IO w Tokio! Będzie wielki bojkot?

– W niedzielę skończyła nam się oficjalna kwarantanna. Byłyśmy na niej całym zespołem, ponieważ miałyśmy kontakt z osobą zakażoną. Niby się skończyła, ale tak naprawdę niewiele to zmienia, bo jako cały kraj jesteśmy właściwie na kwarantannie. Każde wyjście z domu nieuzasadnione ważnym powodem jest karalne. Mamy właściwą opiekę i kontrolę zapewnioną przez klub, a jeśli chodzi o nasze zdrowie, jest w porządku. Jeśli ktoś wykazuje jakiekolwiek objawy, od razu jest reakcja. Dwie dziewczyny od nas miały zrobiony test na koronawirusa, ale wyniki okazały się negatywne. Reagują więc u nas bardzo szybko na takie sytuacje.

Kończy się wielka epoka. Mariusz Wlazły odchodzi ze Skry Bełchatów

– Ja być może nie odczuwam tak mocno tego wszystkiego, co tutaj się wokół wydarza, bo praktycznie od dwóch tygodni nie byłam na zewnątrz. Nie widzę tak dokładnie tego, co się dzieje w Bergamo, tym bardziej że mieszkam poza centrum miasta. Mam nadzieję, że sytuacja będzie się poprawiać, chociaż nie da się ukryć, że na ten moment się pogarsza.

Ten objaw mówi, czy masz KORONAWIRUSA

– Wierzę w to, że w Polsce nie będzie takiej sytuacji jak tutaj. Ale na pewno będzie gorzej niż jest w tym momencie, to jest nieuniknione. Stad też poniekąd moja inicjatywa przekazania koszulki reprezentacyjnej na aukcję wspomagającą fundusz zbiórki pieniędzy na walkę z koronawirusem w Polsce. Uważam, że to jakaś tam malutka kwota, którą mogę od siebie dołożyć, ale jak każdy zrobi coś takiego, to możemy uzbierać naprawdę dużo. Te pieniądze na pewno się nam przydadzą. Włoska służba zdrowia jest na bardzo wysokim poziomie, a przecież widać jakie i oni mają gigantyczne problemy. Tak naprawdę nikt nie jest przygotowany na tak dużą liczbę zakażeń i każdemu jest potrzebna pomoc – kończy nasza siatkarka.

Inne informacje o koronawirusie w świecie sportu: