Pozytywny akcent na koniec zmagań w siatkarskich rozgrywkach klubowych
Siatkarze Jastrzębskiego Węgla po raz kolejny musieli pogodzić się z porażką w finale Ligi Mistrzów. Rok temu przegrali z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle po zaciętym, pięciosetowym boju. Tym razem ich rywalem w finale był Itas Trentino i choć to polski zespół był faworytem, to włoski zespół pokazał ogromną klasę i wygrał bardzo pewnie 25:20, 25:22, 25:21. Niezwykle mocno drugą porażkę z rzędu w finale Ligi Mistrzów przeżył lider Jastrzębskiego Węgla, Tomasz Fornal.
Polscy fani mogli więc czuć spory niedosyt – przez ostatnie trzy lata to polska drużyna zdobywała Ligę Mistrzów i za każdym razem była to ZAKSA. Teraz Jastrzębski mógł te serię przedłużyć, ale się nie udało. Ostatecznie jednak Polacy mają nieco powodów do radości, bowiem w finale Ligi Mistrzyń zwycięstwo odniosło Imoco Volley Conegliano z Joanną Wołosz w składzie, którego rywalem była inna włoska drużyna, Vero Volley Milano.
Joanna Wołosz z kolejnym triumfem w barwach Imoco Volley Conegliano
Dla Joanny Wołosz ten sezon był perfekcyjny. Jej zespół wygrał Superpuchar Włoch, Puchar Włoch a także włoską ligę, a do tego, na sam koniec, dorzucił zwycięstwo w Lidze Mistrzyń! Dla Conegliano i Joanny Wołosz było to drugie zwycięstwo w tych rozgrywkach – wcześniej Polka w składzie włoskiej drużyny wzniosła puchar w sezonie 2020/2021. Rok później miała ku temu kolejną akcję, ale wówczas przegrała w finale. Teraz na szczęście udało się tego dokonać ponownie, choć samo starcie z Vero Volley Milano było bardzo zacięte – Imoco wygrało dopiero po tie-breaku.