Demolka! Zaksa Kędzierzyn udzieliła lekcji siatkówki beniaminkowi. Stal Nysa bez szans [SKRÓT MECZU]

2020-09-11 19:11
Siatkówka, PlusLiga, Zaksa Kędzierzyn, Łukasz Kaczmarek
Autor: Piotr Sumara/PLS Atakujący Zaksy Łukasz Kaczmarek i jego koledzy świętują

W sposób bardzo bolesny siatkarze Stali Nysa przywitali się z PlusLigą po 15 latach od ostatnich występów na tym poziomie rozgrywek. Beniaminek ekstraklasy na inaugurację sezonu 2020/21 dostał srogie lanie od mistrza Polski 2019 (w 2020 r. nie ukończono ligi), Zaksy Kędzierzyn. W derby Opolszczyzny kędzierzynianie rozbili nyszan 3:0 – do 19, 13 i 16.

Stal to drużyna teoretycznie niedoświadczona w PlusLidze, ale w praktyce zbudowana wokół znanych i doświadczonych siatkarzy, obecnych i byłych reprezentantów Polski oraz mocnych ligowców, by wymienić rozgrywającego Komendę, przyjmującego Bartmana, środkowego Lemańskiego, atakującego Filipa czy libero Ruciaka. To wszystko jednak za mało, ten zespół nie wyglądał jeszcze na gotowy na zaprezentowanie stabilnej gry. Nierówna i obarczona wieloma błędami siatkówka Stali była wodą na młyn dla spokojnie punktującej Zaksy.

Mateusz Bieniek ze Skry wskazał faworyta w startującym sezonie PlusLigi [WYWIAD]

Kolejne sety nie pozostawiały złudzeń niewierzącym w szansę zrobienia niespodzianki gospodarzom meczu. W trzecim secie wciąż trwała demolka. Było 17:7, 21:10, a trener Zaksy Nikola Grbić w końcówce trzeciej partii zdjął podstawowych zawodników (którzy i tak nie wyglądali na specjalnie spoconych) i dał pograć drugiej szóstce. Niewiele się mogło zmienić i Stal została zmieciona z parkietu.

Na najlepszego siatkarza spotkania został wybrany atakujący Zaksy Łukasz Kaczmarek (10 pkt, w tym 1 as i 3 bloki), dla którego to ważny sezon, bo pojawia się w lidze po fatalnym okresie pod względem zdrowotnym. W poprzednich rozgrywkach miał długotrwałą przerwę z powodu choroby, a kiedy w końcu wrócił, nabawił się kontuzji. Teraz wygląda doskonale i mocny początek jest już za bombardierem kędzierzynian.

PlusLiga siatkarzy ucieka przed koronawirusem. Jeśli będzie trzeba, powstanie "bańka"

„W naszej grze jest więcej automatyzmu. Stopniowo poznajemy też i wdrażamy się w filozofię siatkarską trenera Nikoli Grbicia. Uważam, że jesteśmy dobrze ułożeni pod względem fizycznym, technicznym i mentalnym. Pracowaliśmy nad tym długo i widać efekty. Czujemy się gotowi na wszystko” – mówił rozgrywający Zaksy Ben Toniutti w przedsezonowym wywiadzie dla „SE”. Wszystkie te walory on i koledzy pokazali w Nysie.

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Najnowsze