Formuła 1: Mercedes pokazał TAJNĄ BROŃ. Rywale dostali białej gorączki i padają oskarżenia

2020-02-21 8:58 JWa
Mercedes, Formuła 1
Autor: AP Bolid Mercedesa podczas testów w Hiszpanii

Testy Formuły 1 na torze w Barcelonie to okazja dla zespołów, by sprawdzić nowe rozwiązania zaimplementowane w bolidach na sezon 2020. Jedną z najbardziej rewolucyjnych nowinek jest ta zaproponowana przez Mercedesa. Ruchoma kierownica ma ułatwiać zadanie kierowcom tego teamu. Rywale są przekonani, że nie jest to zgodne z przepisami, ale mistrzowie świata zaciekle się bronią i zamierzają utrzymać tajną broń w swojej maszynie.

Nikt nie poszedł do przodu chyba tak jak Mercedes. Taki wniosek można wyciągnąć po środowych i czwartkowych sesjach testowych na torze w Katalonii. Stajnia, która zdominowała cykl Grand Prix w ubiegłym sezonie, nie przestaje zaskakiwać. Inżynierowie najwyraźniej nie próżnowali w trakcie zimowej przerwy i opracowali system, mogący dać ogromną przewagę kierowcom na torze. W czwartek zauważono, że kierownica Lewisa Hamiltona rusza się nie tylko na bok, lecz także do przodu i do tyłu. Zdaniem ekspertów takie rozwiązanie pozwala na regulację geometrii przednich kół i poprawia dogrzewanie opon na prostych, by jak najmniej tracić w zakrętach. W padoku od razu pojawiły się wątpliwości, co do legalności takiego rozwiązania.

Naprzeciw wątpliwościom postanowił wyjść James Allison. Dyrektor techniczny stajni utrzymywał, że jest spokojny o poprawki. - To nie jest nic nowego dla FIA. To coś, co konsultowaliśmy z nimi od jakiegoś czasu. Przepisy są dość klarowne, jeśli chodzi o to, co jest dozwolone, jeśli chodzi o systemy kierownicy i jestem dość pewny, że spełniamy wszystkie te wymagania. Cieszę się, że mamy to w samochodzie i wydaje się, że się przyda, a najbliższe dni pokażą, jak dużo daje nam zysku - podkreślił jeden z najważniejszych ludzi w Mercedesie.

- Powiem niewiele więcej poza tym, co już zobaczyliście w telewizji. Mamy jednak w samochodzie system, innowacyjny pomysł. Nazywamy go DAS. Wprowadza on dodatkowy wymiar w proces sterowania przez kierowcę i przyda się w tym roku, ale jak dokładnie go używamy i po co to robimy, to zachowamy dla siebie! - dodał jeszcze Allison.

Najbardziej rozczarowane rozwiązaniem Mercedesa mogło być Ferrari. Zespół z Maranello stara się jak może gonić największego rywala, ale za każdym razem ten prezentuje coś bardziej innowacyjnego. Sebastian Vettel niechętnie przyznał, że może być to przewaga. Z drugiej jednak strony zauważył, że zastosowanie systemu wymaga znacznie więcej uwagi kierowcy. - Widziałem system Mercedesa, rozmawialiśmy o tym na lunchu. Wygląda interesująco. Jeśli mogli z tym jeździć, to znaczy że jest to legalne. Przypuszczam że czeka ich dużo pracy i niełatwo to opanować od strony kierowcy. Pierwszy raz widzieliśmy coś takiego. Mamy szczęście, że jest tu dostęp do nagrań pokładowych. Inaczej moglibyśmy tego nawet nie zauważyć. Wygląda to dziwnie. Zgaduję że ciężko się tym operuje. Przypomina to bardziej sterowanie samolotem, chociaż... teraz samolotami steruje się za pomocą joysticków - stwierdził Niemiec.