Od dzisiaj samochodowy Rajd Arktyczny. Kajetanowicz stawia na młodego Fina

2021-02-26 1:05 Waldemar Zawołowicz
Kajetan Kajetanowicz
Autor: MARCIN SNOPKOWSKI/KAJTO.PL Kajetan Kajetanowicz

Wiele emocji czeka nas w rozpoczynającym się w piątek rajdzie Arktycznym (26-28 lutego), drugiej eliminacji WRC. W mroźnej Finlandii zabraknie, niestety, najlepszego polskiego kierowcy rajdowego, Kajetana Kajetanowicza (41 l.). Ustronianin będzie jednak pilnie obserwował zmagania na śnieżnych trasach w Laponii i przy okazji przygotowywał się do powrotu do rywalizacji. 

- Ten rajd wskoczył do kalendarza niespodziewanie, dlatego większość kierowców pojedzie w nim pierwszy raz. Myślę, że nawet obrońca tytułu Sebastien Ogier nie będzie mieć łatwego zadania. Szczególnie, że wyruszy na odcinki jako pierwszy, co przy takich warunkach może mieć znaczenie - mówi trzykrotny mistrz Europy.

Ogier zdaje sobie sprawę, że w Laponii czeka na niego bardzo trudne zadanie. Testuje nowe opony i bada każdy metr trasy. Francuz twierdzi, że "czarnym koniem" tej imprezy w okolicach Rovaniemi może być jego kolega z zespołu, Kalle Rovanpera (20 l.).

- Myślę, że Rovenpera faktycznie może sprawić niespodziankę. W ubiegłym roku młody Fin wygrał ten rajd. Wtedy odbywał się na trochę innej trasie i nie był jeszcze zaliczany do eliminacji mistrzostw świata, ale i tak można powiedzieć, że pojedzie tam jak u siebie. Ten rajd na pewno będzie faworyzował kierowców ze Skandynawii, ale czołówka jest tak mocna, że nie ma mowy, aby ktoś odpuścił - dodaje kierowca LOTOS Rally Team.

Rajd Arktyczny zastąpił w kalendarzu słynny rajd Szwecji, który był drugim w kalendarzu WRC. Jednak z powodów pandemii Covid19 impreza została odwołana.

- Będzie to specyficzna impreza, na pewno technicznie trudniejsza od bardzo szybkiego rajdu Szwecji. Przede wszystkim drogi w Laponii są węższe i bardziej kręte, a wokół nich nie zabraknie band, które nie pozwalają nawet na najdrobniejszy błąd. Trasa odcinków specjalnych jest znana każdemu kierowcy, ale nie zabraknie tam niebezpiecznych skoków przez zakręt, gdzie trzeba szczególnie uważać - przekonuje Kajto.

Kierowca z Ustronia ostatnio jechał na śnieżnej drodze na Czantorię, z której później zjechał bijąc rekord prędkości 167 km/h. Mimo to Kajto jest daleki od porównywania swoich górskich przejazdów, do tego co się wydarzy na drogach w Laponii.

- To są dwie zupełnie inne rzeczy. Wjazd i zjazd z Czantorii dawał dużo emocji i adrenaliny, ale to nie to samo, co rywalizacja w rajdzie - tego nie da się niczym zastąpić. Będę uważnie obserwował to, co się dzieje w Finlandii, ale przede wszystkim będę robił swoje. Cały czas z zespołem przygotowujemy się do sezonu. Wkrótce będziemy mogli powiedzieć coś więcej na ten temat  - podsumował Kajetan Kajetanowicz.

14/02/2021    Kajetanowicz wjechał autem na Czantorię    https://sport.se.pl/sporty-motorowe/kajetanowicz-wjechal-autem-na-czantorie-aa-Laff-Zw3t-Yhrk.html

21/02/2021    Szaleńczy zjazd z Czantorii. Kajetanowicz szusował autem jak na nartach    https://sport.se.pl/sporty-motorowe/szalenczy-zjazd-z-czantorii-kajetanowicz-szusowal-autem-jak-na-nartach-aa-aWKK-xNMk-j5Aq.html

Najnowsze