Artur Szpilka

i

Autor: fot. twitter.com/szpilka_artur Artur Szpilka

Artur Szpilka szczerze o swojej wadze: Wcześniej żarłem jak świnia, ale teraz tak nie będzie

2022-06-29 11:47

Artur Szpilka pokonał Siergieja Radczenkę w debiucie w MMA i z optymizmem patrzy w przyszłość. - Ogólnie jestem bardzo zadowolony, są też już nowe propozycje, szykują się kolejnej fajne walki - powiedział nam Szpilka, który zdradził, że w klatce powinniśmy go ponownie zobaczyć już we wrześniu.

"Super Express": - Minęło kilka dni od twojego debiutu w MMA. Obejrzałeś już sobie walkę na spokojnie w domu?

Artur Szpilka: - No właśnie jeszcze nie widziałem. Nie było kiedy, najpierw powrót do domu, potem jeden dzień poświęciłem swoim dzieciom (psy Cycu i Pumba, red.), a potem pojechałem dokończyć tatuaż na szyi. Ale teraz wakacje, będzie spokojniej, może znajdę trochę czasu i rzucę okiem. Ogólnie jestem bardzo zadowolony, są też już nowe propozycje, szykują się kolejnej fajne walki.

- Jakie emocje towarzyszyły ci w klatce?

- Fajne, pozytywne. Po walce, jak już zeszło całe ciśnienie, było naprawdę super. Przede wszystkim traktuję MMA jako przygodę, a nie całe życie i to jest odpowiednie podejście. Dziękuję raz jeszcze włodarzom KSW, bo organizacja i wszystko inne to najwyższy światowy poziom.

- Rozdział pod tytułem "Radczenko" uważasz za zamknięty?

- Jasne. O to mi właśnie chodziło, to ja go wybrałem na przeciwnika, ja chciałem tej walki. Poza tym on przecież miał już styczność z MMA, więc to były dodatkowe emocje. Nasze sprawy mamy już załatwione, ale chciałem z nim raz jeszcze zagrać w szachy. Po walce się nie udało, bo każdy miał swoje plany, ale Siergiej pewnie jeszcze nie raz wpadnie do Polski na sparingi i może wtedy uda się zagrać, ale już bez presji kamer i kibiców.

Artur Szpilka przyznaje: Zakopię wojenny topór z Andrzejem Kostyrą! Szczere wyznanie gwiazdy KSW

Artur Szpilka po debiucie w MMA

- Ta walka i wygrana była dla ciebie ważne także mentalnie, prawda?

- Przede wszystkim to nowe bodźce, nowa motywacje i nowe cele. W boksie widziałem i przeżyłem już wszystko, trudno było o zajawkę, a tutaj wychodziłem przecież do klatki z taką radością i szczęściem. Dawno już tak nie miałem, to wróciło i bardzo się z tego cieszę. Z drugiej strony nie chcę zapeszać, bo to dopiero początek ciężkiej drogi. Nieważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz i na tym się teraz skupiam.

- Dawno już też nie widziałem, byś tak słuchał się narożnika, jak w Toruniu.

- To jest dziwne, bo przecież w boksie wszystko wiedziałem, ale często narożnika nie słuchałem. A tutaj co mi powiedzieli trenerzy, to robiłem. Jak byłem w klinczu, to słyszałem, żebym obalił Siergieja i za chwilę to robiłem. Wyszło tak naturalnie.

- Walka w sobotę, a na sali byłeś już z powrotem w poniedziałek.

- Mój przyjaciel Michał Materla zawsze tak robi po walkach i to mi imponuje. Szkoda byłoby teraz zaprzepaścić to wszystko, na co tak ciężko pracowałem. Pierwszy miesiąc pod okiem trenera Kostki to była tragedia - udźwignąć te ciało itd., to była mordęga. Zrobiliśmy jednak razem kawał dobrej roboty, wskoczyłem na wysoki pułap tlenowy i teraz byłoby bez sensu wrócić do zera.

Nie uwierzysz, co Kamila Wybrańczyk zrobiła na wakacjach. Artur Szpilka wszystko nagrał, stało się to publicznie

Artur Szpilka chce zakopać topór wojenny z Andrzejem Kostyrą!

- Trener Kostka powiedział mi, że zrobi wszystko, byś z wakacji nie wrócił z dużym brzuchem.

- Kostka w kolaboracji z doktorem Chyckim dbali o każdy szczegół. Kostka był dla mnie takim tatusiem, niańką. Ja potrzebuję kogoś takiego obok siebie. Niczym nie musiałem się martwić, robiłem co mi kazali, ja musiałem tylko zapierd****! A że efekty było widać z dnia na dzień, to jeszcze chętniej się zasuwało. Co do brzucha to trener ma rację, wcześniej żarłem jak świnia i potem musiałem poświęcić miesiąc, by w ogóle wrócić do jakiejkolwiek formy, ale teraz tak nie będzie. Teraz wrócę z wakacji i będę w takim miejscu, że wystarczy delikatnie podkręcić śruby i będę na etapie jak przed walką z Radczenko.

- To kiedy zobaczymy cię ponownie w klatce?

- Jest szansa, że już we wrześniu.

Totalna metamorfoza Artura Szpilki. Do wszystkiego się przyznał. Doszło do wielkiej przemiany

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze