Bartosz Fabiński po krwawej walce czeka na wielkie wyzwania. "Rzeźnik" chce podbić UFC [WIDEO]

2020-04-04 7:02 Andrzej Kostyra
Bartosz Fabiński
Autor: Instagram/bartoszfabinski Bartosz Fabiński

Ostatnim hitem w polskim MMA, już w czasie epidemii koronawirusa, była walka Bartosza "Rzeźnika" Fabińskiego na gali Cage Warriors 20 marca z Darrenem Stewartem. To była krwawa łaźnia, krew zalewała i jego i rywala. - Rzeczywiście tej krwi było sporo, trochę utrudniało widzenie, bo krew dostała się do oka - bagatelizuje sprawę Fabiński.

Andrzej Kostyra: - Nie byłeś faworytem tej walki, występowałeś w wyższej kategorii...

Bartosz Fabiński: - Ale ja w większości walk nie jestem faworytem, lubię jak jestem skazywany na porażkę.

- Walka była rozgrywana już w czasie epidemii. Jakie były zabezpieczenia?

- Gala rozgrywana była bez kibiców, w studio telewizyjnym, były tylko osoby pracujące przy produkcji. Codziennie przed walką byliśmy dwa razy dziennie sprawdzani pod kątem objawów na koronawirusa, mierzono nam temperaturę.

Mariusz Pudzianowski MASECZKĘ nosi nawet w domu! Ma ważny powód! Nie zgadniesz jaki!

- Wróciłeś do Polski zdrowy, jesteś teraz na kwarantannie...

- Tak, ale czuję się zdrowy, mam nadzieję że wszystko jest OK.

- Policja cię sprawdzała czy przestrzegasz kwarantanny?

- Na razie tylko raz sprawdzali.

- Walczyłeś na gali Cage Warriors, ale walka została ci zaliczona do statystyk UFC, czyli masz teraz w UFC bilans 4 wygrane, 1 porażka. Zgadza się?

- Tak, zawodnik z którym walczyłem też ma kontrakt z UFC, stąd takie nietypowe rozwiązanie.

Cage Warriors 113: Krwawe zwycięstwo "Rzeźnika"! Fabiński wygrywa na punkty

- Co dalej z twoją karierą? Masz niezły bilans, świetnie się zaprezentowałeś...

- Teraz ciężko przewidywać co będzie dalej. Takie to czasy.

- Wszyscy eksperci, kibice podkreślają że masz nieludzką siłę. Skąd ją masz?

- Zawsze starałem się żeby siła była moim atutem. Nie ma w tym żadnej tajemnicy, czuję nad przeciwnikami przewagę siłową. Używam jej, aby zniwelować inne walory moich przeciwników.

- Skąd twój przydomek The Butcher (Rzeźnik)?

- Tym razem to Butcher krwawił, ale rzeczywiście zdarzyło mi się parę krwawych walk. Chyba to się wzięło od komentarzy ludzi, którzy te walki oglądali. Padały określenia "ale to rzeźnia" i już tak zostało "Rzeźnik".

- Jest jakaś walka, którą teraz chciałbyś stoczyć po skończeniu epidemii. Może z tym Brazylijczykiem Prazeresem, z którym przegrałeś w przedostatniej walce...

- Ciężko byłoby o taki rewanż, bo po walce ze mną on wpadł na testach antydopingowych i jest zawieszony na dwa lata. W tej sytuacji czekam na propozycję UFC, nigdy nie odmawiałem, podejmowałem każde wyzwanie. Nie jestem już najmłodszym zawodnikiem, liczę że dostanę poważniejsze wyzwania.

- Byłeś niedawno w Gwatemali i Kolumbii, Uczestniczyłeś w programie "Ameryka Express" z Marcinem Różalskim. Chyba polegało to na tym, że musieliście utrzymać się i podróżować za 1 dolar dziennie...

- Tak, podróżowaliśmy głównie autostopem, fajna przygoda, z Marcinem Różalskim było wesoło. Mając jednego dolara trzeba było przenosić się z punktu A do B i zorganizować sobie jedzenie. Często liczyliśmy na pomoc ludzi miejscowych, czasami dostaliśmy jakąś kolację. Najchętniej pomagali ci najbiedniejsi, a widać było, że nawet jak podzielili się z nami jajecznicę to był dla nich problem. A w miejscach gdzie ludzie mieli lepszą sytuację finansową, to dużo mniej chętnie pomagali...

- Daleko zaszedłeś w tym programie...

- Były pokazane cztery odcinki, odpadliśmy po czwartym. Ale jeszcze się pojawimy.

- Dzięki za rozmowę. Gratuluję ci jeszcze raz sukcesu. Trzymaj wysoko gardę przed koronawirusem. Wszystkiego najlepszego.

Bartosz Fabiński, polski rzeźnik podbija UFC. Vlog Andrzeja Kostyry

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Najnowsze