Maciej Kot czeka na narodziny dziecka i chce pokazać pazurki

Maciej Kot (29 l.) w przyszłym roku zostanie ojcem. Po dwóch nieudanych sezonach chciałby wreszcie powrócić do do swojego sportowego poziomu, godnego medalisty olimpijskiego (w drużynie) i zwycięzcy dwóch konkursów Pucharu Świata. I zaprzeczyć starej teorii, ze małżeństwo i narodziny dziecka skracają długość skoków na nartach. Najbliższa okazja – już w ten weekend, Niżnym Tagile na Uralu.

Po raz szósty Puchar Świata w skokach narciarskich rozgrywa się w tym  rosyjskim mieście, na skoczni Bocian (ros. Aist) o profilu K120. Dla Macieja Kota (29 l.) „Bocian” nie stanowi szczególnych wspomnień: brał tam udział we wszystkich dziesięciu pucharowych konkursach, ale szczytem osiągnięć jest na razie 8. lokata w grudniu 2017 r. Po dwóch nieudanych sezonach, w których czołowa dziesiątka konkursów PŚ była poza jego zasięgiem, medalista olimpijski w drużynie walczy o powrót na swój sportowy poziom.

W obecnym sezonie Kot ma dopiero drugą okazję do zaprezentowania się w pucharowych szrankach i szansę na znalezienie się w składzie na MŚ w lotach w przyszłym tygodniu. W inauguracyjnym konkursie sezonu, był dwudziesty na skoczni im. Małysza w Wiśle. Dzień po tamtych zawodach wraz z żoną Agnieszką zaprezentowali fotografię z obrazem USG i opatrzyli ja podpisem „Kocur Junior nadchodzi #happy #kocury #family”.

„Kocur” junior bynajmniej nie jest pierwszym w kolejce do powiększenia rodzin w kadrze skoczków. W okolicach Bożego Narodzenia na świat przyjść ma córka Dawida i Marty Kubackich, a w styczniu narodzin drugiego syna oczekują Klemens i Agnieszka Murańka.

Na „Bocianie” fruwa w ten weekend  drugi skład reprezentacji Polski. Obok Macieja Kota: Paweł Wąsek (jedyny z uczestników PŚ w Ruce), Stefan Hula, Jakub Wolny, Tomasz Pilch i Aleksander Zniszczoł.

Z czołówki światowej – obok Kubackiego, Żyły i Stocha – brakuje m.in. leczących się z koronawirusa Austriaków Stefana Krafta i Gregora Schlierenzauera oraz Niemca Karla Geigera, który lada chwila… spodziewa się narodzin dziecka. 

Nigdy jeszcze nie zwyciężył na „Bocianie” polski skoczek, a tylko Piotr Żyła stawał tam podium PŚ - dwukrotnie zajął drugie lokaty w roku 2018. Z kolei Dawid Kubacki i Klemens Murańka mieli groźnie wyglądające upadki w roku 2014. Pierwszy spadł na zeskok wytrącony podmuchem wiatru, drugiemu odjechała narta po lądowaniu. Szczęśliwie obaj wyszli bez szwanku.

Najnowsze