SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport rio 2016 Dramatyczny wywiad Piotra Wyszomirskiego: Ale ja Ci mówię wstań i walcz, to twoje życie

Dramatyczny wywiad Piotra Wyszomirskiego: Ale ja Ci mówię wstań i walcz, to twoje życie

21.08.2016, godz. 22:08
Piotr Wyszomirski
Piotr Wyszomirski foto: Super Express

Piłkarze ręczni bez medalu w Rio de Janeiro. Nasi szczypiorniści zajęli na igrzyskach czwarte miejsce i w smutnych nastrojach wrócą do kraju. W starciu z Niemcami byli jednak bezradni, a ich niemoc szczególnie udzieliła się jednemu z bohaterów turnieju. Piotr Wyszomirski w pomeczowym wywiadzie nie potrafił ukryć łez i rozgoryczenia. Zobaczcie sami dujmującą wypowiedź polskiego bramkarza.

To wywiad, który prawdopodobnie przejdzie do historii polskiego sportu. Nasi piłkarze ręczni udowodnili kolejny raz, że stanowią po prostu zgraną grupę silnych facetów, którzy na parkiecie oddają serducho i sprawiają, że serca kibiców rosną nawet podczas obserwowania porażek. Wyszomirski w Rio był niepokonany. Gladiator, który odbijał kolejne rzuty przeciwników. Turniej życia - tak można określić jego kolejne występy. Nic więc dziwnego, że po porażce z Niemcami nasz bramkarz był zwyczajnie rozbity. - Chcieliśmy walczyć. Pod koniec była jeszcze szansa na nawiązanie walki, ale nie wykorzystaliśmy tego - zaczął. A później wyrecytował słowa, które zapadły w pamięci: - Przychodzi w życiu człowieka taki czas, że dźwiga krzyż nasiąknięty bólem, cierpieniem, niespełnionymi marzeniami i brakiem radosnych perspektyw. Często ten krzyż nas przygniata. Ciężko jest wtedy wstać, ale ja ci mówię wstań i walcz. To twoje życie, twój największy skarb.

Niestety, znalazł się też dureń, który dramat szczypiornistów postanowił wykorzystać dla własnej popularności. Marek Migalski. Kiedyś polityk. Później niespełniony pisarz, komentator sceny politycznej. No i bodaj jedyny facet w historii, który w głównym wydaniu wiadomości, tuż po przegranych wyborach, szukał roboty na wizji. Podpytywał nawet dziennikarzy.

Na szczęście o Migalskim szybko zapomnimy. A Wyszomirski na lata pozostanie w pamięci Polaków. To przecież dla niego rodacy zarywali nocki i kibicowali biało-czerwonym na drodze do półfinału igrzysk olimpijskich.

autor: Jędrzej Smykowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: