Talant Dujszebajew o reprezentacji Polski: To nie jest taka drużyna jak w 2007 roku

2021-01-20 14:58 Jakub Waśko
Talant Dujszebajew
Autor: Marcin Gadomski Talant Dujszebajew

Talant Dujszebajew jest jednym z najbardziej cenionych specjalistów w świecie piłki ręcznej. Trener Łomży Vive Kielce w przeszłości prowadził m.in. reprezentacje Polski i Węgier. Te dwie drużyny powalczą w fazie zasadniczej MŚ w Egipcie o awans do ćwierćfinału. Jak Talant Dujszebajew ocenia szanse biało-czerwonych na kontynuowanie świetnej passy? Czy doczekaliśmy się drużyny jak ta z braćmi Lijewskimi, Jureckimi, Sławomirem Szmalem czy Karolem Bieleckim? O tym wszystkim szkoleniowiec powiedział nam w rozmowie.

Super Express: W Polsce mamy taką tradycję, że jak idzie lepiej, to mocno pompujemy balonik. Mamy młodą drużynę, przed mistrzostwami nikt nie stawiał nas w roli faworytów. A teraz kibice zaczynają mówić o ćwierćfinale. Czy tak dobra postawa reprezentacji Polski w Egipcie to dla pana zaskoczenie?

Talant Dujszebajew: Myślę, że jak dla każdego zdrowego człowieka, który wie co się dzieje, zaskoczeniem jest taki dobry wynik. Natomiast to, że mamy dobrych zawodników, sztab szkoleniowy nie jest niczym zaskakującym. Bardziej mnie zaskakuje to pompowanie balonika, o którym pan mówił. Przed rozpoczęciem wcale nie byliśmy przecież gorsi niż teraz. Chłopaki grają świetnie. Taka bramka, jak robi Adam Morawski w Egipcie czy wcześniej Piotrek Wyszomirski w eliminacjach Euro w Turcji, oczywiście daje więcej zaufania całemu zespołowi. Dobra obrona oraz gra bramkarzy do klucz do szczęścia, którym cieszymy się dzisiaj, ale musimy stąpać twardo po ziemi. Marzenia oczywiście trzeba mieć, ale małymi kroczkami do przodu. Teraz najważniejsza jest regeneracja, jutro wygrana z Urugwajem, zobaczyć co zrobi Brazylia z Węgrami, przeanalizować mecz Węgrów z Niemcami i potem iść na ostro w ten mecz z Madziarami. To wszystko.

- Jakie najmocniejsze i najsłabsze punkty naszej kadry? Czy nie brakuje nam trochę doświadczonego lidera? Kogoś takiego jak Raul Entrerrios w Hiszpanii, Mate Lekai w reprezentacji Węgier czy Andreas Wolff u Niemców?

- Na wszystko potrzebujemy czasu. Popatrzcie, wyszedł Majdziński, Sićko, Gębala, Olejniczak i grają dobrze. Ale, żeby być tym liderem, to oprócz umiejętności potrzeba dużo, dużo meczów i ogromnego wysiłku. Na razie gramy super, mamy bardzo dobrą obronę i świetnych bramkarzy. Stąd zaczynamy budować ten zespół.

Sprawdź: MŚ w piłce ręcznej: Polscy kibice dokonali NIEMOŻLIWEGO. Cały świat mówi tylko o tym, absolutny REKORD

- Co będzie kluczowe w drugiej fazie turnieju w kontekście walki o awans dalej?

- Trzeba mieć zimną głowę i cierpliwość. Nie można jeszcze podnosić nosa do góry, tylko jak powiedziałem – stąpać twardo po ziemi. Najpierw wygrać z Urugwajem i koniec. I potem po meczu z Urugwajem, analizować pozostałych rywali. Zagrać świetny mecz z Węgrami i tyle. Nie myśleć o tym, co będzie dalej, nie kalkulować.

- Miał pan okazję pracować na Węgrzech, poczuć atmosferę towarzyszącą szczypiorniakowi w tym kraju. Do tej pory raczej zawodzili na wielkich imprezach, a teraz są w najlepszej sytuacji przed startem rundy zasadniczej. Czy to będzie najtrudniejszy przeciwnik dla Polski w drugiej fazie?

- Ciężko powiedzieć. Wiemy, że Węgry są w gazie. Pamiętajmy jednak, że na mistrzostwach zagrali na razie tylko dwa razy – z DR Konga i Niemcami. Oczywiście, że grali na dobrym poziomie. To zasługa sztabu szkoleniowego i zawodników. Przede wszystkim jednak duża tu rola tamtejszego Związku. Od wielu lat pracują świetnie z młodzieżą. Owocem tego jest choćby Zoltan Szita czy Dominik Mathe (w meczu z Niemcami rzucił 8 goli – przyp. red.). To oni są prawdziwymi liderami, a wspomagają ich ci doświadczeni – Roland Mikler, Mate Lekai, nawet Bence Banhidi. Ich występ w ogóle mnie nie zaskakuje. My przede wszystkim musimy skoncentrować się na początek na Urugwaju.

Zobacz: Tomasz Gębala ważył tuż po narodzinach prawie 5 KILO. Od zawsze był GIGANTEM

- Nie jest tak, że nasi szczypiorniści z dnia na dzień nauczyli się grać w piłkę ręczną, ale dotychczas czegoś brakowało. Czy nie jest tak, że na tym turnieju biało-czerwoni zaczęli tworzyć drużynę? Niektórzy porównują to do sytuacji z 2007 roku, gdy Polacy zdobyli srebrny medal.

- Pamiętajmy, że w 2007 roku nie narodziła się drużyna. Ona była już od 2000 roku! Grali przecież ze sobą i Jurasik, i Lijewski, i Jurecki, i Szmal. W 2007 roku był szczyt ich formy. To samo dzieje się od 2016 roku. Złota generacja odeszła i zaczęła się budowa nowego zespołu, który mamy dzisiaj. Ten nowy zespół jeszcze nie jest na tamtym poziomie. Dla obecnej reprezentacji celem muszą być mistrzostwa świata 2023. Ten turniej w Egipcie daje możliwość lepszego przygotowania. Na owoce pracy Patryka Rombla jeszcze trzeba poczekać, może nawet do 2027 roku. Miejcie cierpliwość. Nie pompujcie ich ani za szybko, ani nie skreślajcie ich za wcześnie.

- W pierwszych dwóch meczach dość mocno męczyli się Hiszpanie. Miał pan pewnie kontakt z synami (Alex Dujszebajew i Dani Dujszebajew występują w ekipie „Hispanos” - przyp. red.). Gdzie szukać powodów słabszego wejścia w turniej jednych z głównych faworytów?

- Zwróćmy uwagę przede wszystkim na pandemię. W lutym nie mogli grać wszyscy razem, w grudniu też. Barcelona grała Final Four, zawodnicy występujący w Niemczech czy we Francji też mieli swoje spotkania ligowe. Nie mieli normalnego przygotowania. Przez śnieg w Madrycie nie mogli trenować przez cztery dni przed mistrzostwami. Robili to tylko w pokojach. To, co się dzieje, jest normalne. Potrzeba czasu, żeby to ruszyło. Takie trudne występy na początku też budują negatywne uczucia. Z Polską Hiszpania grała dużo lepiej. Była lepsza od biało-czerwonych. Ale był świetny Morawski, który trzymał wynik. I tak jednak wygrali. Dopiero po zakończeniu turnieju będziemy tak naprawdę wiedzieli, co się dzieje i będziemy mogli to przeanalizować.

Sprawdź: Legenda NBA spełniła marzenie POTĘŻNEGO szczypiornisty. Nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył

- Nie obawia się pan sytuacji związanej z pandemią? Czy ten turniej do końca odbędzie się czysto sportowo, czy będzie to bardziej koronabingo?

- Cały świat jest zły. Jeszcze nie zaczęły się mistrzostwa świata, a ludzie zaczęli krytykować Egipt. Po co tak kręcić nosem? Przecież nie cały świat jest jeszcze tak świetnie zorganizowany. Wszystko im nie pasuje. Nie pasuje? To nie jeźdźcie na te mistrzostwa świata i zostańcie w domu! Teraz na mistrzostwach codziennie robione są testy PCR i w zasadzie nie ma zakażeń. Mam nadzieję, tak zostanie do końca. Te problemy, o których mówią, nie mają nic wspólnego z Egiptem! Jeżeli Czesi albo Szwedzi zakazili się w Czechach albo Szwecji, to co ma z tym wspólnego Egipt? Ludzie są głupi! Od razu zaczynają gadać: „Sanitarne procedury są w Egipcie nieprzestrzegane”. Tylko dlaczego? Skoro sami u siebie chorujecie. Brazylijczycy byli w Portugalii i tam się zarazili, to co ma do tego organizator? Mam nadzieję, że bez problemu dograją do końca i wrócą zdrowi.

- Tytułem końca: kto z naszej grupy awansuje do ćwierćfinału?

- Cztery zespoły mają realne szanse: Hiszpania, Niemcy, Węgry i Polska. Na 99% z tych czterech zespołów awansują dwa z nich. Więcej nie powiem!

Zobacz: MŚ piłka ręczna 2021 TERMINARZ i WYNIKI. TABELA, GRUPY mistrzostwa świata w piłce ręcznej 2021, kiedy gra Polska?

Najnowsze