Otylia Jędrzejczak o śmierci brata. Otrzymała znak? Teraz nie ma wątpliwości

2019-12-02 13:05 MD
Otylia Jędrzejczak
Autor: TOMASZ RADZIK / SE Otylia Jędrzejczak

Ponad 14 lat temu doszło do zdarzenia, które na zawsze odmieniło życie Otylii Jędrzejczak. Polska pływaczka spowodowała wypadek samochodowy, w którym śmierć poniósł jej brat Szymon. Po latach kobieta postanowiła wrócić do tamtych chwil w swojej książce. Dzieli się m.in. wspomnieniami z dnia poprzedzającego tragedię.

Był 1 października 2005 roku, gdy Jędrzejczak podróżowała wraz ze swoim bratem. W pewnym momencie wyprzedzała inne samochody i aby uniknąć kolizji z nadjeżdżającym autem z naprzeciwka zjechała gwałtownie do rowu obok ulicy. Wypadek był tak mocny, że Szymon nie przeżył, zaś pływaczka doznała poważnej kontuzji kręgosłupa. Od tej pory sportsmenka musiała mocno walczyć o powrót do zdrowia - tak fizycznie, jak i mentalnie. Kosztowało ją to bardzo dużo.

Po latach postanowiła wspomnieć tamte chwile w swojej książce. Dzień przed tragedią wracała ze zgrupowaniu w Wałczu i pojechała do Płocka, aby odwieźć jedną z koleżanek. Znaki pokazywały jednak inną trasę niż nawigacja. Jędrzejczak odnosząc się do tej sytuacji napisała: "Sytuacja była jak z horroru, wokół były tylko drzewa i pola, gęstniała mgła. Nie chcę się zastanawiać, czy to był znak, ale to, co wydarzyło się w ciągu kilkunastu następnych godzin, każe mi sądzić, że to musiało się stać".

Powrót do zdrowia, zwłaszcza w sferze psychologicznej, kosztował pływaczkę mnóstwo czasu. Zdecydowała się jednak wznowić karierę sportową i odnosiła jeszcze spore sukcesy. Przygodę ze sportem zakończyła dopiero w 2014 roku.