Awantura w Skrze Bełchatów. Wyrzucili trenera, bo gwiazdy się pożarły

2016-03-30 4:00

Różne były koleje losu Skry Bełchatów w ostatnich sezonach, ale takiej rewolucji nie pamiętają najstarsi kibice. Od lat nie zdarzyło się, by w trakcie sezonu pożegnano tam szkoleniowca, i to w atmosferze wielkiej kłótni pomiędzy siatkarzami. Dzień po tym, jak zwolniono Miguela Falaskę (43 l.), stery Skry objął Philippe Blain(56 l.), dotychczasowy asystent trenera reprezentacji Polski.

Oliwy do ognia dolały w Bełchatowie niefortunne wypowiedzi medialne po porażce 0:3 z Zenitem Kazań i odpadnięciu Skry w Lidze Mistrzów. Wyszły na jaw skrywane animozje między siatkarzami, a publiczne pranie brudów przyspieszyło decyzję szefów klubu.

"Do pieca" najbardziej dołożył przyjmujący Facundo Conte (27 l.). Argentyńczyk bez ogródek skrytykował w mediach postawę Mariusza Wlazłego (33 l.) w meczu z Zenitem, zarzucając wręcz koledze brak zaangażowania. Conte przedstawił też siebie jako jedynego walczącego do końca.

Wilfredo Leon: Dla Polski mogę zagrać już w tym roku

Wlazły, który miewał w sezonie także wiele świetnych występów, spokojnie odpowiedział na swoim profilu na Facebooku: "We wszystkie 12 piłek, które miałem w górze, włożyłem całe serce, aby zdobyć punkt dla mojej drużyny". Taka wymiana "uprzejmości" pokazała, że między gwiazdorami Skry poważnie iskrzy, i to zapewne od dawna. Teraz mleko się wylało.

Falasca też podkreślał, ze Wlazły nie jest w optymalnej formie, a drużynę musi ciągnąć Conte. Na dodatek wskazał fatalne przyjęcie jako przyczynę kłopotów i żałował, że w Skrze nie gra już niemiecki libero Ferdinand Tille. Tym samym zrzucił winę na obecnego libero, niedoświadczonego Kacpra Piechockiego. Taka otwarta krytyka podopiecznych nie mogła pozostać bez echa. A na dodatek Piechocki jest synem szefa Skry...

- Ostatnie wydarzenia wewnątrz drużyny sprawiły, że niestety Miguel stracił możliwość współpracy z całym zespołem - stwierdził prezes Konrad Piechocki. I już dzień później ogłosił nazwisko następcy, Philippe'a Blaina, co sugeruje, że zmiana na fotelu trenera była przesądzona od jakiegoś czasu.

- Muszę ochłonąć przez kilka dni i oczyścić głowę, zanim coś więcej dodam - powiedział wczoraj "SE" Falasca, proszony o komentarz.

Hiszpan pracował w Skrze od 2013 roku, tuż po tym, jak zakończył karierę zawodniczą. W pierwszym roku pracy zdobył mistrzostwo Polski, a jednym z jego podopiecznych był wówczas obecny selekcjoner reprezentacji Stephane Antiga. Potem nie było już w Bełchatowie wybitnych wyników.

Pytanie brzmi: co dalej? Skrze pozostała jeszcze walka o finał PlusLigi z Resovią, ale czy na parkiecie zobaczymy ekipę bijącą się do ostatniej minuty, czy skłóconych indywidualistów?

Najnowsze