Jastrzębski Węgiel pogrąży Zaksę Kędzierzyn? Jakub Popiwczak: Oni nie są z innej galaktyki

Siatkówka, Jakub Popiwczak, libero, jastrzębski Węgiel
Autor: CEV Libero Jastrzębskiego Węgla i reprezentacji Polski Jakub Popiwczak

Czy w niedzielę zakończy się walka o mistrzostwo Polski siatkarzy? Gdyby miało się tak stać, oznaczałoby to, że dojdzie do sensacyjnego rozstrzygnięcia, bowiem Jastrzębski Węgiel potrzebuje ledwie jednej wygranej do zdobycia tytułu i zdetronizowania ligowego potentata Zaksy Kędzierzyn. Po wygranej 3:1 w pierwszym meczu jastrzębianie są krok od złota, a faworyzowany rywal stoi pod ścianą. Finał PlusLigi może mieć nieoczekiwanego triumfatora, ale bez względu na wynik emocje są gwarantowane.

Przebieg finału rozgrywek PlusLigi jest zaskakujący, biorąc pod uwagę w jaki sposób dotychczas Zaksa rozstawiała swoich przeciwników po kątach. Miała oczywiście gorsze momenty, ale nigdy nie zawiodła w kluczowych meczach czy partiach – jak w złotych setach Ligi Mistrzów na przykład. Na pewno Zaksa grająca na swoim wysokim poziomie – a nie tak jak w pierwszym starciu finałowym u siebie – musi być niezmiennie uważana za faworyta. Siatkarze z Jastrzębia poczuli jednak krew, udowodnili, że hegemona można naruszyć. I nie zamierzają wypuścić szansy z rąk. – Wszyscy mamy poczucie, że da się, że jednak ta Zaksa to nie jest zespół z innej galaktyki. Mimo że potrafią grać naprawdę fantastycznie, to jeżeli my zagramy swoją najlepszą siatkówkę i wzniesiemy się na swój najwyższy poziom, to możemy z nimi wygrywać. To udowodniliśmy w Kędzierzynie i mam nadzieję, że pokażemy to również w niedzielę we własnej hali – jest przekonany Jakub Popiwczak, libero Jastrzębskiego Węgla.

Tomasz Fornal, bohater otwarcia finału PlusLigi: Nie chcę już słyszeć o koronawirusie

– Wiadomo, że jesteśmy teraz z przodu, ale nikt z nas nie obieca, że w niedzielę zakończymy tę rywalizację. Zrobimy absolutnie wszystko, każdy da z siebie 120 procent, żeby tę rywalizację zamknąć w niedzielę. Jednak nigdy nic nie wiadomo. A tym bardziej, jeżeli po drugiej stronie siatki stoi tak dobry rywal jak Zaksa. To, że wygraliśmy jeden mecz z nimi, niczego im nie umniejsza i wiemy, że nadal są bardzo groźni, są fantastyczną drużyną i będzie bardzo ciężko – dodaje libero.

Sensacja w finale PlusLigi! Jastrzębski Węgiel ogrywa Zaksę w Kędzierzynie!

Co na to kędzierzynianie, postawieni w sytuacji walki o być albo nie być? – Rywale są mocno podbudowani tym, co zrobili w pierwszym meczu – uważa Kamil Semeniuk, przyjmujący Zaksy Kędzierzyn. – Podejdą do meczu zmobilizowani od samego początku, ale my też nie będziemy próżnować. Od rozpoczęcia gry chcemy wejść agresywnie, grać swoją siatkówkę, bo w poprzednim starciu to nie była nasza siatkówka. Postaramy się zagrać to, co potrafimy, a wtedy możemy wygrać z każdym. Wiele razy udowodniliśmy to w tym sezonie. Jesteśmy nastawieni optymistycznie i pozytywnie podchodzimy do tej rywalizacji, nie pozostaje nam zresztą nic innego jak wyjść, walczyć, wyszarpać zwycięstwo i doprowadzić do trzeciego meczu u nas – skwitował Semeniuk.

Verva Warszawa bliżej brązu i siatkarskiej Ligi Mistrzów. Obroniła pięć meczboli ze Skrą

Mecz Jastrzębski Węgiel – Zaksa Kędzierzyn rozpoczyna się w niedzielę 18 kwietnia o 17.30. Jeśli górą będą gospodarze, zdobędą pierwszy od 17 lat tytuł mistrzów Polski. W przypadku wygranej Zaksy, rywalizacja przenosi się na ostatnie, decydujące spotkanie do Kędzierzyna. Zaplanowano je na najbliższą środę, 21 kwietnia o 20.30.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze