Katarzyna Skowrońska postanowiła opowiedzieć jedną ze swoich świątecznych historii. Okazuje się, że w czasach, gdy grała jeszcze w siatkówkę, miała bardzo mało czasu na to, aby spędzać czas ze swoimi najbliższymi. W związku z tym, zdecydowała się na niezapowiedzianą wizytę u swojej mamy, a ta zalała się łzami wzruszenia. Prawda wyszła na jaw przy okazji rozmowy siatkarki z "WP. SportoweFakty".
Katarzyna Skowrońska doprowadziła swoją mamę do łez. Wszystko w trakcie świąt Bożego Narodzenia
Jak przyznała Katarzyna Skowrońska, w trakcie świąt Bożego Narodzenia, gdy grała na siatkarskich parkietach, nie miała dużej ilości czasu, aby poświęcić się spotkaniami z bliskimi. Jednak raz udało się zrobić jej niespodziankę, która bardzo wzruszyla jej matkę.
- Był taki rok, że udało mi się dostać od trenera wolne, rano wsiąść we Włoszech w samolot i razem z przyszłym mężem zrobić rodzinie niespodziankę. Kiedy mama otworzyła drzwi i mnie zobaczyła, rozpłakała się. Zamiast się cieszyć, że dziecko przyjechało, ona zaczęła szlochać. Zastanawiałam się wtedy, czy na pewno dobrze zrobiłam. Ale teraz to jej wzruszenie jest dla mnie bezcennym wspomnieniem. No i przydało się wtedy to puste miejsce przy wigilijnym stole - mówiła Skowrońska.