Ważna deklaracja Vitala Heynena. Polacy marzą o tym od wielu lat

2019-10-18 11:51 DaO
Vital Heynen
Autor: Cyfra Sport Vital Heynen

Siatkarscy kibice reprezentacji Polski na kolejne występy biało-czerwonych będą musieli nieco poczekać. Najważniejszą przyszłoroczną imprezą są oczywiście igrzyska olimpijskie w Tokio. Dla mistrzów świata celem nadrzędnym jest zdobycie medalu w Japonii. Dlatego również PZPS zatrudnił Vitala Heynena. Belg po zakończeniu Pucharu Świata złożył ważną deklarację swoim zawodnikom.

Nie ma wątpliwości, że pod wodzą Heynena polska siatkówka w męskim wydaniu wróciła na należne jej miejsce na samym szczycie światowego topu. Choć biało-czerwoni od wielu lat biją się z najlepszymi o medale wielkich imprez, to belgijski trener zgarnia łup za łupem, co w przeszłości nie było aż tak częste. W minionym sezonie reprezentacyjnym zdobyli aż trzy medale.

A należy przypomnieć, że przed rokiem obronili tytuł mistrzów świata. Mimo że są to ogromne sukcesy, to w dorobku biało-czerwonych nadal brakuje jednego medalu. Tego najważniejszego, z igrzysk olimpijskich. Ostatni, a zarazem jedyny krążek tej imprezy Polacy wywalczyli w 1976 roku, kiedy zostali mistrzami olimpijskimi. Od tamtej pory występy na igrzyskach to w zasadzie pasmo niepowodzeń.

Dlatego PZPS w chwili zatrudnienia Heynena postawił mu jasny cel, którym jest medal olimpijski. Na razie wygląda na to, że mistrzowie świata będą faworytami nawet do złota. Optymizmem napawa również to, co Belg powiedział zawodnikom po zakończeniu Pucharu Świata. - Po zakończeniu turnieju trener powiedział, że w przyszłym roku do Japonii wrócimy po medal - powiedział Aleksander Śliwka w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

- Jest sporo rzeczy, które w tym sezonie można było zrobić lepiej. Patrząc jednak na oczekiwania, spełniliśmy je z nawiązką. Mamy trzy medale i kwalifikację na igrzyska. Oczywiście, zawsze można być o miejsce wyżej, ale to był świetny rok. Powiedziałem zawodnikom, że mój pierwszy sezon jest bardzo dobry, drugi lepszy, a trzeci najlepszy. Zatem najlepsze przed nami - stwierdził natomiast Heynen w rozmowie z TVP Sport.

Najnowsze