Diablo chętny na walkę ze Szpilką: „Pojedynek odbędzie się na 99%” [WYWIAD]

2020-05-20 15:09 Mateusz Fudala
Krzysztof Diablo Włodarczyk vs. Artur Szpilka
Autor: TOMASZ RADZIK/SUPER EXPRESS Krzysztof "Diablo" Włodarczyk vs. Artur Szpilka

Wiele wskazuje na to, że w końcu dojdzie do pojedynku Krzysztofa Włodarczyka (38 l., 58-4-1, 39 k.o.) z Arturem Szpilką (31 l., 24-4, 16 k.o.). Dawni koledzy z szatni, którzy teraz, delikatnie mówiąc, nie pałają do siebie sympatią, potwierdzili, że rozpoczęły się rozmowy na temat organizacji ich pojedynku. – Walka mogłaby się odbyć w przyszłym roku – powiedział „Super Expressowi” Włodarczyk.

„Super Express”: - Obostrzenia poluzowane, „Diablo” już wrócił do treningów?

Krzysztof Włodarczyk: - Cały czas coś robię, ruszam się i utrzymuję wagę mniej więcej na poziomie 96 kg. To ważne, bo jak wejdę w mocniejszy trening, to nie będę się męczył ze zbijaniem kilogramów. W ostatnich latach schodziłem z pułapu 105 kg. Zrzucenie 14,5 kg to naprawdę duży wysiłek, od tamtej pory obiecałem sobie, że to był ostatni raz. Wiadomo, że teraz nie muszę zapierniczać, jak bury osioł, bardziej sobie równoważę ten wysiłek.

- Kiedy realnie mógłbyś wrócić do ringu?

- Podejrzewam, że będzie to październik lub listopada.

Środowisko pięściarskie apeluje do Łukasza Szumowskiego: Ministrze, pozwól walczyć młodym bokserom!

- W ostatnim czasie wiele mówi się o twoim pojedynku z dawnym kolegą z sali…

- Ta walka odbędzie się na 99%. Były już pierwsze propozycje, z mojej strony jest zielone światło. Wszystko zależy od Andrzeja i tak zwanego przeciwnika. Myślę, że to trochę potrwa, jeśli do walki dojdzie, to sądzę, że mogłaby się odbyć w maju lub czerwcu przyszłego roku.

- Czyli na pewno nie będzie to twój kolejny pojedynek?

- Nie. Mam dosyć poważną kontuzję barku, wznawiam leczenie. Najważniejsze jest teraz zdrowie, przyjemności zostawiam na później.

Diablo Włodarczyk weźmie ślub! „Mógłbym obdarzyć miłością całą Warszawę” [WIDEO]

- Chęci walki z tobą wyraził także Nikodem Jeżewski.

- Bardzo szanuję Nikodema jako człowieka i jako sportowca. Lubię go. To było chyba ze trzy lata temu, ale pamiętam to jak dziś. Z teamu Nikodema wyszła propozycja walki. Gdybym miał określić procentowo, to byliśmy dogadani na 70%. Ja byłem na tak, niestety mój team nie zgodził się na ten pojedynek.

Nie dziwią mnie takie pomysły innych pięściarzy. Im bliżej jestem końca kariery, tym częściej będą chcieli ze mną walczyć, bo myślą, że jestem wyboksowany. Każdy będzie chciał mieć Włodarczyka w rekordzie, ale jestem pewien, że niejeden się przeliczy. Tym, którzy chcą się ze mną mierzyć, z całego serca życzę powodzenia.

Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express - KLIKNIJ TUTAJ!