Szpilka MOCNO o słowach Różańskiego. "Co on pier****?!"

2021-01-20 15:42 RaMa
Artur Szpilka i Łukasz Różański
Autor: fot. Tomasz Radzik/Super Express Artur Szpilka i Łukasz Różański

W ostatnich tygodniach dużo mówi się i pisze o ewentualnej walce Artura Szpilki z Łukaszem Różańskim. Ten drugi kilka dni temu na łamach "Super Expressu" zaapelował do "Szpili", by "zachował się jak dorosły facet". Te słowa wyprowadziły byłego pretendenta do tytułu mistrza świata z równowagi.

- Ja się praktycznie od razu zgodziłem na pierwszą propozycję, ale Artur ma inne zdanie. Nie chcę mówić o konkretnych kwotach, ale oferta dla Szpilki jak na polskie warunki i czas pandemii jest naprawdę bardzo korzystna. Mam nadzieję, że wreszcie przestanie wymyślać i płakać w mediach. Liczę po prostu na to, że zachowa się jak dorosły facet, wyjdzie kroczek naprzód, znajdzie złoty środek i zgodzi się na walkę ze mną. Sprawdźmy, który z nas jest lepszy! - przyznał Różański w rozmowie z "Super Expressem".

Teraz między innymi do tych słów odniósł się Szpilka w wywiadzie z portalem ringpolska.pl.

- Śmieszne są słowa Różańskiego, który gada, żebym zachował się jak facet i podpisał. A z kim on walczył? Tylko z Izu, ale kto był w przygotowaniach Izu to wie, że to nie był już ten sam Izu co wcześniej. Dla mnie nie mieć jaj to brać takich zawodników, jakich on bierze. Wstyd, to jest żenujące. Przez takich jak on traci cały boks - powiedział Szpilka.

Mateusz Borek dla "SE" o "Diablo": zawsze miał skłonność przyciągania problemów [WYWIAD]

Szpillka nie ukrywa również, że chętnie by już utarł nosa Różańskiemu.

- Niech się zamknie i przystanie na te warunki, a nie cuduje i wydziwia. Z jakiej racji on ma dostać takie same wynagrodzenia jak ja? Ja walczyłem z naprawdę szeroką czołówką wagi ciężkiej na świecie i w Polsce, a on z kim? Nie będzie mi dyktował. Mówi o płaczu? Co on pier****?! Walczy u siebie, walczy u swojego promotora, co on ma wszystko ustalać? Co mu się w dupie poje****?!

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej dodaje, że tak naprawdę nie chodzi wcale tylko i wyłącznie o pieniądze.

- Jak mnie wkur***, to powiem ile mi zaproponowali. Niech nie cudują. Mam na stole walki dużo więcej płatne, jest kontrakt na trzy razy tyle. Albo walczymy, albo niech się piep*** na ryj!

Rywal Głowackiego wierzy w magię liczb. "To BŁOGOSŁAWIEŃSTWO"

Najnowsze